Wielka Krokiew w Zakopanem

Zawody w skokach narciarskich na Wielkiej Krokwi to prawdziwe święto dla miłośników sportu! Nie dziwi zatem fakt, że tak liczne grono kibiców co roku pojawia się w Zakopanem, aby dopingować swoich ulubieńców – atmosfera jest wręcz niepowtarzalna! Tłumny przyjazd fanów to jednak bardzo duże wyzwanie dla służb porządkowych; nie obywa się wówczas bez nieprzyjemnych incydentów.

Chociaż fani wiązali spore nadzieje z występem naszych skoczków, to niestety najlepsze rezultaty osiągali zawodnicy zagraniczni. Niemniej w trakcie konkursu duetów na najniższym stopniu podium uplasowali się reprezentanci Polski: dwukrotny mistrz świata i brązowy medalista olimpijski, Dawid Kubacki, oraz Kacper Tomasiak. Dzień później, w trakcie rywalizacji indywidualnej, poszło znacznie gorzej. W pierwszej dziesiątce zabrakło skoczków z Polski. Najlepszy z naszych reprezentantów, wspomniany Kacper Tomasiak, zajął 11. lokatę.

Po zawodach koniec kariery ogłosił jeden z najlepszych zawodników w dziejach, Kamil Stoch. W swojej bogatej drodze skoczka narciarskiego dwukrotnie sięgnął po Kryształową Kulę oraz zdobył trzy złote medale olimpijskie i jeden brązowy.

Organizatorzy podali, iż w kulminacyjnym momencie zawodów pod skocznią pojawiło się 9000 kibiców, zaś w jej pobliżu przebywało kolejne 4000! Po zakończeniu rywalizacji policja pomagała w kierowaniu ruchem. Nie obyło się bez przykrych incydentów – doszło między innymi do potrącenia pieszej, która szczęśliwie nie doznała poważnych obrażeń ciała. Kierowca został jednak ukarany mandatem w wysokości 2500 zł i 15 punktami karnymi. Policja interweniowała ponadto w sprawie osób nietrzeźwych.

W obliczu bardzo niskiej temperatury funkcjonariusze udzielali pomocy przemarzniętym osobom, w tym 52-letniemu mężczyźnie, któremu groziło zamarznięcie na śniegu. Policjanci otrzymali także zgłoszenie w sprawie zaginionego mężczyzny, którego szukali jego zatroskani bliscy. Szybko jednak okazało się, że poszukiwany wujek zamiast w hotelu, spędził noc… na komendzie.