aplikacja, góry,

Turyści wybierający się tego lata w słowackie Tatry zyskają nowe narzędzie zwiększające bezpieczeństwo na szlakach. Jak informuje „Gazeta Krakowska”, system działa podobnie do dobrze znanej w Polsce aplikacji „Ratunek”.

Turyści wybierający się tego lata w słowackie Tatry zyskają nowe narzędzie zwiększające bezpieczeństwo na szlakach. Jak informuje „Gazeta Krakowska”, system działa podobnie do dobrze znanej w Polsce aplikacji „Ratunek”.

Słowacka Horská záchranná služba wspólnie z partnerami z Czech i Austrii wdrożyła nowoczesny system alarmowy dla turystów. Rozwiązanie ma uprościć kontakt z ratownikami i ułatwić prowadzenie akcji w górach, szczególnie w przypadku obcokrajowców odwiedzających region.

W sytuacji zagrożenia użytkownik może jednym kliknięciem przesłać ratownikom swoją lokalizację GPS i jednocześnie połączyć się z dyspozytorem. Jeśli zasięg uniemożliwia rozmowę telefoniczną, aplikacja automatycznie przełącza się na komunikację tekstową. Ratownicy mogą wówczas przekazywać instrukcje oraz wskazówki potrzebne do udzielenia pierwszej pomocy jeszcze przed dotarciem na miejsce.

Nowy system wyposażono także w funkcję monitorowania ostatniej trasy użytkownika. W razie zaginięcia lub utraty przytomności ratownicy otrzymują informacje o ostatnich punktach lokalizacji, co pozwala szybciej rozpocząć poszukiwania. Funkcja działa na terenie Słowacji, Czech oraz Austrii.

Aplikacja pełni również rolę elektronicznej książki wyjść w góry. Turysta może zaplanować trasę i otrzymywać ostrzeżenia dotyczące warunków pogodowych czy zagrożenia lawinowego. Jeśli użytkownik nie wróci o deklarowanej porze, system może automatycznie wysłać sygnał alarmowy.

Dużym ułatwieniem dla Polaków ma być automatyczne tłumaczenie wiadomości w czacie ratunkowym. Dzięki temu osoba potrzebująca pomocy może pisać po polsku, a dyspozytor otrzyma komunikat w swoim języku. Nowe rozwiązanie obejmuje obecnie Słowację, Czechy, Austrię oraz Węgry.