W ośrodku narciarskim Jasná w Tatrach Niżnych ruszyły prace nad nową trasą zjazdową Luková – Otupné. Projekt ten od lat budził silne kontrowersje, a NAPANT przez długi czas blokował inwestycję, wskazując na nieodwracalne szkody w środowisku. Ostatecznie jednak administracja parku zmieniła stanowisko, co umożliwiło inwestorowi – firmie Tatry Mountain Resorts (TMR), operatorowi m.in. kompleksów w Tatrzańskiej Łomnicy czy Starym Smokowcu – rozpoczęcie wycinki i robót ziemnych.
Nowa trasa o długości niemal dwóch kilometrów przebiega przez tereny o wysokiej wartości przyrodniczej. Według szacunków samej administracji parku, wartość siedlisk o znaczeniu europejskim, które zostaną zniszczone w wyniku budowy, przekracza 5,5 miliona euro. Inicjatywa ekologiczna „We Are the Forest” alarmuje, że wycinka objęła cenne lasy górskie, a wyznaczone działania kompensacyjne są jedynie mrzonką. Aktywiści wyliczają, że inwestor został zobowiązany do zapłaty zaledwie kilkudziesięciu tysięcy euro odszkodowania oraz do wykonania prac, które powinny być standardowym elementem utrzymania ośrodka, jak np. demontaż starego, nieużywanego wyciągu.
Jak wskazuje serwis Korzár, inwestor odpiera te zarzuty, argumentując, że powstanie nowego, „niebieskiego” stoku jest niezbędne dla poprawy bezpieczeństwa narciarzy. Zdaniem przedstawicieli TMR, obecne trasy są zatłoczone, co prowadzi do licznych kolizji, a nowy zjazd ma odciążyć najbardziej eksploatowane odcinki. Igor Rattaj, przewodniczący zarządu TMR, podkreśla również, że trasa została wytyczona głównie przez tereny dotknięte wcześniej klęskami żywiołowymi, co miało zminimalizować konieczność wycinki zdrowego drzewostanu.
Mimo tych wyjaśnień, nagła zmiana decyzji władz parku narodowego pozostaje owiana tajemnicą. Administracja NAPANT nie udzieliła dotąd komentarza wyjaśniającego powody wycofania wcześniejszej, negatywnej opinii, w której ostrzegano przed erozją gleby, zwiększonym zapotrzebowaniem na wodę do naśnieżania oraz zakłóceniem spokoju lokalnej fauny. Choć inwestor deklaruje, że to ostatnia tak duża rozbudowa w tej dolinie, ekolodzy obawiają się, że precedens ten otworzy drogę do dalszej degradacji cennych przyrodniczo obszarów chronionych.