Jak donosiliśmy Wam niedawno, pierwsza awaria miała miejsce początkiem czerwca, zaś druga w miniony wtorek (tj. 5 sierpnia). W tym drugim przypadku kluczowe okazało się wsparcie słowackich ratowników, którzy użyczyli wówczas swojej maszyny. Obecnie, po krótkim przestoju w jego pracy, udało się maszynę doprowadzić do porządku, wobec czego mogła wziąć udział we wczorajszej (tj. 7 sierpnia) akcji ratunkowej w rejonie Morskiego Oka.
Jak ustalił serwis TVN24, podjęto już decyzję o najbliższej przyszłość śmigłowca TOPR. Wystosowano w tej sprawie zapytanie do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, które wskazało, iż planowany jest gruntowny remont. Co do kosztów – tylko w samym 2026 roku koszty takich prac mogą wynieść 14 milionów złotych. Nie odniesiono się jednak do pytań, dotyczących zakupu nowej maszyny. Sam TOPR wskazuje, że przez remont śmigłowca można utrzymać jego użycie do około 2030-2032 roku (sam „Sokoł” – czyli model użytkowany przez TOPR – ma być serwisowany maksymalnie do 2035 r.). To też dałoby czas na zorganizowanie środków na zakup nowej maszyny oraz przeszkolenie pilotów. Przypomnimy, że koszt zakupu wyspecjalizowanego śmigłowca do akcji górskich to około 150 milionów złotych.
Nie jest tajemnicą, że ratownicy bardzo liczą na szybki zakup nowej maszyny. Szczęśliwie, na ten moment mogą liczyć na wsparcie słowackich służb, z którymi podpisano w tej sprawie umowę, a także Wojska Polskiego, które już niejeden raz użyczało ratownikom swoich śmigłowców.