O zaginięciu turysty całej sprawie pisaliśmy w TYM ARTYKULE.
Zaginiony został namierzony przez psa lawinowego oraz słowackich ratowników w Dolinie Cichej (ponad którą wznosi się Kasprowy Wierch), w dolnej części żlebu na wysokości ok. 1440 m n.p.m. Ratownicy HZS wraz z kolegami z TOPR wydobyli spod śniegu jego ciało i przygotowali je do transportu śmigłowcem, który zabrał zmarłego do wylotu Doliny Cichej.
Turysta najprawdopodobniej spadł w rejonie Suchej Przełęczy. Jak podaje TOPR:
„Jest prawdopodobne, że mężczyzna przeżył kilkusetmetrowy upadek z grani pomiędzy Kasprowym Wierchem i Beskidem, po czym próbował przemieszczać się w stronę dna doliny. Niestety obrażenia, jakich doznał w wyniku spadania, uniemożliwiły mu wezwanie pomocy czy samodzielne dotarcie do końca doliny. (...) Panujące feralnego dnia złe warunki pogodowe (wiatr, opad śniegu i zachmurzenie) sprawiły, że nikt z wielu osób przebywających w tym czasie w okolicy szczytu Kasprowego Wierchu nie zauważył upadku turysty”.