Stok narciarski na Nosalu

Przyszłość planowanej stacji narciarskiej na Nosalu, inwestycji Tatrzańskiego Parku Narodowego (TPN), stanęła pod znakiem zapytania po decyzji Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA). Sąd cofnął sprawę do ponownego rozpatrzenia przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze (SKO), co wywołało różne interpretacje stron konfliktu – TPN oraz Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot, która jest przeciwna budowie.

Spór dotyczy przede wszystkim interpretacji tego, czy inwestycja ma status celu publicznego. Ekolodzy widzą kwestię następująco – sąd orzekł, iż budowa stacji narciarskiej nie jest celem publicznym, co w ich ocenie blokuje możliwość uzyskania niezbędnych odstępstw od zakazów w TPN. Administracja parku interpretuje wyrok inaczej, podkreślając, że sąd potwierdził, iż stacja narciarska może być uznana za obiekt sportowy, a tym samym realizować cel publiczny, pod warunkiem, że będzie ogólnodostępna. NSA nakazał SKO ponowną ocenę tego aspektu (dodamy, że po raz pierwszy sprawa do SKO trafiła w grudniu 2023, a kolegium cofnęło ją do ponownego rozpatrzenia).

Planowana inwestycja obejmuje budowę nowej kolei krzesełkowej, oświetlenia i sztucznego naśnieżania, a także dodatkowej trasy, co wiąże się z wycinką ponad 1,5 hektara lasu. Ekolodzy alarmują, że zagrozi to tatrzańskiej przyrodzie, w tym niedźwiedziom i drapieżnym ptakom. Ostateczna decyzja w sprawie budowy leży teraz w rękach SKO. Póki co sprawa pozostaje w kwestii domniemań i interpretacji.