Od 1 czerwca do 31 sierpnia 2025 r. Górskie Pogotowie Ratunkowe przeprowadziło 381 akcji. To o ponad 13% mniej niż w ubiegłym roku. Najczęściej do działań wyruszali ratownicy z Tatr Wysokich, którzy interweniowali aż 156 razy. Dla porównania, w Tatrach Zachodnich odnotowano 43 akcje, a w Małej i Wielkiej Fatrze – odpowiednio 38 i 44.
Najczęstsze przyczyny wypadków to poślizgnięcia się na szlakach, brak doświadczenia oraz lekceważenie prognozy pogody. Sporo pracy ratownicy mieli także podczas niesprzyjających warunków atmosferycznych – zdarzało się, że w jeden dzień prowadzili nawet kilkanaście interwencji, z czego część równolegle.”
Ratownicy HZS najczęściej udzielali wsparcia turystom pieszym – 58% wszystkich akcji dotyczyło właśnie ich. W 50 przypadkach pomocy potrzebowali rowerzyści korzystający z górskich tras i parków rowerowych.
Latem 2025 ratownicy HZS najczęściej pomagali osobom z obrażeniami średniego stopnia, ale aż 83 turystów było w stanie ciężkim. Niestety, odnotowano też 14 wypadków śmiertelnych – podobnie jak rok wcześniej.
Najwięcej zgłoszeń pochodziło od Słowaków (170). Drugą najliczniejszą grupą byli Polacy (101), a trzecią Czesi (45). Ponad 40% interwencji miało związek z nieostrożnością lub niedocenieniem własnych możliwości. Co ciekawe, znacząco wzrosła liczba telefonów od osób bez obrażeń, które same nie były w stanie zejść ze szlaku – w tym przypadku również dominowali turyści z Polski.
Jak podaje SHMÚ, tegoroczne lato przyniosło wyjątkowo deszczowy lipiec, co wpłynęło na spadek liczby turystów i tym samym akcji ratunkowych. Zmienna pogoda sprawiła też, że wiele wypadków kumulowało się w krótkich odstępach czasu.
Ratownicy przypominają, że wybierając się w Tatry, warto nie tylko sprawdzać prognozę pogody, ale również zabierać mapy offline, światło, odpowiednią odzież oraz znać swoje współrzędne GPS. Niekiedy najrozsądniejszym wyjściem jest po prostu zawrócenie – szczyty poczekają.