Seria interwencji rozpoczęła się o godzinie 15:03, kiedy do Murowańca przybył skialpinista, który po kilkusetmetrowym upadku na twardym śniegu podczas zjazdu z Buczynowej Przełęczy doznał urazów głowy oraz klatki piersiowej. Zdołał jednak o własnych siłach dotrzeć do schroniska, skąd po udzieleniu pomocy medycznej został przetransportowany do szpitala w Zakopanem.
Zaledwie chwilę później do centrali wpłynęło zgłoszenie o wypadku na Rysach. Turysta, który spadł z górnej części żlebu, doznał urazów głowy i kończyn. Choć początkowo deklarował chęć samodzielnego schodzenia, ostatecznie poprosił o pomoc, co wymusiło skierowanie w ten rejon śmigłowca. Ratownicy desantowali się przy poszkodowanym i po udzieleniu pierwszej pomocy ewakuowali go drogą powietrzną.
Równolegle, o godzinie 15:28, ratownicy podjęli działania w rejonie Rusinowej Polany, gdzie doszło do zasłabnięcia turystki. Ze względu na lokalizację zdarzenia, do transportu kobiety na zakopiański Oddział Ratunkowy wykorzystano samochód terenowy oraz pojazd sześciokołowy.
Kolejne wezwanie nadeszło o godzinie 16:01 z Orlej Perci. Trójka turystów znajdująca się na Przełączce pod Dolinką Buczynową zgłosiła, że z powodu całkowitego wyczerpania nie jest w stanie kontynuować wycieczki. W tym przypadku również konieczne było użycie śmigłowca, za pomocą którego turyści zostali zabrani z tego trudnego terenu.
Działania zakończyły się wieczorną interwencją nad Czarnym Stawem pod Rysami, zgłoszoną o 18:50. Pięcioro turystów, którzy nie potrafili samodzielnie zejść do schroniska, zostało bezpiecznie sprowadzonych do Morskiego Oka pod asekuracją ratownika dyżurnego.
Mnogość interwencji dowiodła tylko, że weekend stanowi zawsze najbardziej pracowity czas dla tatrzańskich ratowników.