W pierwszej kolejności park zaznacza, iż jego obowiązkiem, wynikłym z obowiązujących ustaw, jest należyta opieka nad zwierzętami. I to właśnie sprawiło, że postanowili wystąpić do stosownych władz o zgodę na dokarmianie tatrzańskiej zwierzyny – także tej, zamieszkujące rejon o najwyższym stopniu ochrony.
Przede wszystkim, istotny ma tu być sam skład posiłku, który przygotowuje się dla zwierząt. Szczególnie pilna pozostaje tu kwestia kozic, których liczebność według TANAP-u spada, co ma związek z ich kiepskim stanem zdrowia.
„Konsultowaliśmy się z innymi ekspertami, chociażby z zakresu weterynarii, na temat żywienia kozic. Potwierdzili nam, że ich dokarmianie w strefie alpejskiej jest uzasadnione w celu zapewnienia zadowalających warunków, pozwalających wytrzymać bardzo trudne warunki klimatyczne. Zwierzę w dobrej kondycji jest odporniejsze na choroby pasożytnicze, które w innych warunkach mogą je mocno osłabić. Osobniki, które przeżyją w nieodpowiednich warunkach, mogą również mieć gorszą zdolność do rozrodu, zmniejszoną liczbę młodych i mniej energii do opieki nad nimi. Dlatego podawana jest sól kamienna z mikroelementami, znacząco przyczyniająca się do poprawy odporności i witalności organizmów kozic” - wyjaśnia Gabriela Chovancová, będąca zoologiem w TANAP-ie.
Ponadto władze parku obawiają się, że bez dokarmiania, zwierzęta będą schodzić coraz niżej – bliżej szlaków turystycznych, co spowoduje ich synatropizacje (czyli oswojenie z ludźmi). Taka zwierzyna jest z zasady słabsza, do czego nie można doprowadzić. Ponadto trzymanie z dala od siedlisk ludzkich takich zwierząt jak chociażby jelenie, zabezpiecza przez niszczeniami upraw.
A co z niedźwiedziami, które mają być nęcone przez pozostawione pożywienie? Otóż, zdaniem przedstawicieli TANAP-u skład jedzenia nie jest atrakcyjny dla tych dużych ssaków, co ma sprawiać, że nie będą nim zainteresowane.