Sylwester w Zakopanem

700 tysięcy złotych – jak przytacza Gazeta Krakowska, tyle ma według burmistrza Łukasza Filipowicza kosztować zakopiański Sylwester w nowym wydaniu. W tę kwotę nie wierzy jednak część radnych, którzy uważają ją za zaniżoną. Do tego gospodarz miasta zapowiedział poszukiwanie sponsorów imprezy.

Przypomnimy, że wybrany w tym roku na burmistrza Łukasz Filipowicz zapowiedział koniec z Sylwestrem Marzeń, opartym na hałaśliwej imprezie, uświetnionej przez gwiazdy ogólnokrajowego (ale i nie tylko) formatu. Chce postawić na lokalne zespoły i promocję kultury podhalańskiej. Ma ona jednak tradycyjnie odbyć się na Górnej Równi Krupowej. I tyle w sumie wiadomo…

Zdaniem radnego Zbigniewa Szczerba, podana przez Łukasza Filipowicza kwota 700 tysięcy złotych jest mocno zaniżona. Jego zdaniem, gdy poprzedni burmistrz, Leszek Dorula, organizował jednego z pierwszych i przy tym skromnego w jego opinii Sylwestra, to kosztował on ponad milion złotych. Na tej podstawie uważa, że przytoczone szacunki przez nowego gospodarza Zakopanego są nierealne. Sam radny zalicza się także do przeciwników tej imprezy, którą jego zdaniem 70% mieszkańców uważa za niepotrzebną. Tym bardziej, że budżet miasta nie wygląda najlepiej.

Innego zdania jest oczywiście sam burmistrz Filipowicz, który uważa, że ta impreza jest konieczna, aby Sylwester nie „rozlał się” w sposób niekontrolowany na Krupówki i inne części Zakopanego, gdzie może dojść do nieprzyjemnych scen i aktów dewastacji. Gdzieś ten tłum trzeba w końcu ulokować.

Problemem są jednak źródła finansowania. W tej sprawie zwrócono się do Województwa Małopolskiego oraz 50 prywatnych firm. Co z tego wyjdzie? Czas pokaże – w końcu Sylwester coraz bliżej.