Jak poinformowali ratownicy TOPR na swoim profilu na Facebooku, minione dni obfitowały w poważne wypadki. W poniedziałek śmigłowiec ewakuował turystę z urazem barku ze żlebu opadającego ze Zmarzłej Przełączki Wyżniej (fragment Orlej Perci). Z kolei z Hali Gąsienicowej przetransportowano osobę z bolesnym urazem nogi.
We wtorek pomocy śmigłowcowej wymagały osoby kontuzjowane na Gęsiej Szyi, Świnicy i Szpiglasowej Przełęczy. Do nietypowej interwencji doszło późnym wieczorem, gdy ojciec nie był w stanie bezpiecznie sprowadzić 7-letniego syna z okolic Przełęczy Liliowe. Dziecko, wycieńczone i zmarznięte, ratownicy znieśli na plecach do schroniska Murowaniec. TOPR przy tej okazji zaapelował do rodziców o rozsądne planowanie tras z udziałem dzieci.
Środa przyniosła kolejne urazy, tym razem m.in. w Dolinach Kościeliskiej, Chochołowskiej, Roztoki i w rejonie Myślenickich Turni. Ratownicy interweniowali też przy dolegliwościach kardiologicznych w Kotle Gąsienicowym i przy poważnych urazach w Dolinie Tomanowej i na Szpiglasowej Przełęczy. Aż czterech turystów z Wielkiej Brytanii trzeba było sprowadzać z Rysów — utknęli 100 metrów pod szczytem, nie potrafiąc samodzielnie kontynuować zejścia.
W czwartek ewakuowano turystkę z Kasprowego Wierchu po utracie przytomności i urazie głowy, a z Nosala zabrano kolejną osobę z kontuzją nogi.
Ratownicy przypominają, że w najbliższych dniach w Tatrach prognozowane są opady deszczu i burze. Warto dostosować plany do prognoz oraz komunikatów TPN.