Droga nad Morskie Oko, Dolina Kościeliska czy Hala Gąsienicowa to tylko niektóre z miejsc, które cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. Szczególnie duże uznanie zyskała Hala Gąsienicowa, a to za sprawą kwitnącej wierzbówki kiprzycy, która nadaje temu miejscu niesamowitą, fioletową barwę. W piątek (15 sierpnia) tłumy można było tam spotkać od samego świtu. Nie inaczej było (choć może nie od wschodu słońca) na przystankach fasiągów czy przy stacji kolejki na Kasprowy Wierch. Chętnych do skorzystania nie brakowało.
Niestety, nie obyło się bez akcji ratunkowych. Chociaż TOPR nie opublikował jeszcze szczegółowego raportu, wiadomo, że ratownicy mieli pełne ręce pracy. Tylko w sam piątek ich śmigłowiec kilkukrotnie ruszał na pomoc turystom. Znacznie więcej wiemy o interwencjach przeprowadzonych przez słowacką Horská záchranná služba (HZS). Słowacy podjęli kilka akcji ratunkowych z udziałem turystów i wspinaczy z Polski.
W nocy z czwartku na piątek (14/15 sierpnia) dostali prośbę o pomoc od 62-letniego Polaka, który opadł z sił podczas schodzenia z Rysów, poniżej Wielkiego Żabiego Stawu Mięguszowieckiego. Ratownicy podali mu płyny i pomogli zejść do Popradzkiego Stawu. Stamtąd quadem przewieziono go do Szczyrbskiego Jeziora, skąd samodzielnie wrócił do domu.
W piątkowe popołudnie śmigłowiec HZS ruszył na pomoc dwóm polskim taternikom, którzy utknęli na Drodze Motyki na Durnym Szczycie. Na szczęście, nikt nie odniósł żadnych obrażeń.
Dzień później (16 sierpnia) ratowano ojca i 18-letniego syna na Kieżmarskim Szczycie (droga „Lewy Puškáš”). Taternicy nie byli w stanie wydostać się z bardzo wymagającego terenu, ale akcja przebiegła sprawnie, a poszkodowani nie doznali żadnych urazów fizycznych.
W niedzielę (17 sierpnia) udzielono pomocy 12-letniemu chłopcu, który doznał urazu łydki w Dolinie Wielickiej. Przechodząc przez mostek nad Wielickim Potokiem, noga wpadła mu między deski. Po wypadku nie był w stanie iść dalej. Ratownicy odpowiednio się nim zaopiekowali i przetransportowali go najpierw na noszach, a potem samochodem terenowym do Tatrzańskiej Polanki, skąd razem z rodzicami ruszyli w dalszą drogę.