Samo słowo „perć” powinno nam nasuwać skojarzenia z bardzo trudnym szlakiem, zalecanym tylko zaawansowanym i dobrze wyekwipowanym turystom. Taka definicja odpowiada nie tylko tatrzańskiej Orlej Perci, ale i Perci Akademików w masywie Babiej Góry. Ten wyznakowany 100 lat temu szlak stanowi najtrudniejszą ścieżkę w polskich Beskidach (ubezpieczony jest w sztuczne ułatwienia, co jest swoistym ewenementem w tej Karpat). Z racji wymagającego charakteru jest on okresowo zamknięty, co jednak nie odstrasza niektórych turystów od wybrania się na niego. Niestety, w obliczu takiego podejścia do tematu z ich strony, niejednokrotnie dochodzi tu do wypadków.
Do niebezpiecznej sytuacji doszło w ostatnim czasie, gdy ratownicy GOPR ze stacji na Markowych Szczawinach ruszyli na pomoc 38-letniemu mężczyźnie, który dostał ataku padaczki właśnie na Perci Akademików. Towarzyszyła mu kobieta, która nie była w stanie zejść do niego z fragmentu szlaku, ubezpieczonego w klamry (ona też wezwała pomoc). Równocześnie poproszono o pomoc TOPR. W rejon działań wysłano śmigłowiec z ratownikami na pokładzie. Na miejscu okazało się, iż mężczyzna był całkowicie nieprzygotowany do tak wymagającej wycieczki. Na szlak wybrał się w niskich butach sportowych z odsłoniętymi kostkami. Mężczyzna został przetransportowany do szpitala. Turystka z kolei została przetransportowana w bezpieczne miejsce. Grupa Beskidzka GOPR zaznacza na swoim profilu na Facebooku, że bez wsparcia TOPR-u z powietrza akcja trwałaby o wiele dłużej i wymagałaby zaangażowania większej liczby ratowników.
Babiogórski Park Narodowy (podobnie jak jego odpowiednik w Tatrach) bardzo często apeluje o rozważne podejście do wycieczek w góry, zwracając baczną uwagę na właściwe przygotowanie oraz dobór tras. Jak wskazuje w mocno pouczającym wpisie na Facebooku – góry nie wybaczają błędów.
Poniżej załączamy wpis GOPR-u ze zdjęciami z akcji, aby uzmysłowić, że także niższe niż Tatry góry potrafią być bardzo wymagające: