Akcja TOPR w górach

W ostatnim czasie na stronie TOPR pojawiło się podsumowanie działań z dni 10–16 lipca. Jak zwykle w trakcie wakacji akcji było naprawdę dużo! Łącznie udzielono pomocy ponad 40 osobom.

Najdramatyczniejsza akcja bez wątpienia miała miejsce 16 lipca w rejonie Zawratu, gdzie doszło do kilkudziesięciometrowego upadku dwójki turystów – mężczyzny i kobiety. Turystka z licznymi ranami zatrzymała się w żlebie, zaś jej towarzysz znalazł się na wąskiej półce skalnej. Z pomocą natychmiast ruszyły mu dwie osoby. Mężczyzna został przez nie złapany za ręce, co zapobiegło dalszemu upadkowi. Na miejsce przybył śmigłowiec TOPR, który najpierw zabrał ranną do szpitala w Nowym Targu. W międzyczasie ratownicy zaopiekowali się turystą uwięzionym na półce skalnej, zabezpieczając go za pomocą technik linowych. Po powrocie Sokoła mężczyznę przetransportowano do szpitala w Zakopanem. Stan obu osób był bardzo poważny.

Prawdziwym kunsztem wykazali się piloci śmigłowca podczas akcji ratunkowej w rejonie Buli nad Rysami, która miała miejsce 14 lipca. W godzinach wieczornych ratownicy, dzięki sprawnemu operowaniu maszyną, dostali się w pobliże półki skalnej, na której ugrzęzła turystka z synem. Następnie potrzebujący z pomocą ratowników zostali wciągnięci na pokład śmigłowca.

Nie zawsze jednak udawało się wykorzystać Sokoła do niesienia pomocy turystom. Tu dużą rolę odegrały niełatwe warunki atmosferyczne. W dniu 13 lipca w okolicach Kobylarzowego Żlebu doszło do zasłabnięcia kobiety oraz złamania podudzia u innej turystki. Niski pułap chmur uniemożliwił dotarcie do nich drogą powietrzną, wobec czego ratownicy musieli dotrzeć na miejsce pieszo. Podzielili się na dwa zespoły – jeden zniósł na noszach kobietę ze złamaną nogą, drugi sprowadził turystkę po zasłabnięciu. Korzystając z chwilowej poprawy pogody, po jakimś czasie możliwe było włączenie do akcji śmigłowca.

To oczywiście tylko niewielka część interwencji, których łącznie było aż 34.