Elektryczny Bus Morskie Oko

Cztery elektryczne busy, zakupione przez Tatrzański Park Narodowy za kwotę 3 mln 198 tys. zł, dotarły do Zakopanego. Pojazdy, zostały dostarczone na lawetach 20 grudnia. Na razie jednak stacjonują w Kuźnicach i pozostaną tam prawdopodobnie do wiosny.

Powodem takiego stanu rzeczy jest zima oraz brak zgody Starostwa Tatrzańskiego - właściciela drogi do Morskiego Oka, na ich kursowanie. Busy marki Mercedes, wyposażone są w 19 miejsc siedzących, lub 16 w przypadku przewozu osoby na wózku inwalidzkim, posiadają windy ułatwiające wjazd osobom z niepełnosprawnościami. Dodatkowym atutem jest możliwość demontażu siedzeń, co pozwala na przewóz większej liczby osób na wózkach. Każdy pojazd dysponuje silnikiem o mocy 200 koni mechanicznych. Jak zapewnia TPN, to właśnie ten model najlepiej sprawdził się podczas testów na górskiej trasie w warunkach letnich. Kluczowym problemem jest jednak brak zgody Starostwa Tatrzańskiego. Starosta Andrzej Skupień argumentuje, że droga do Morskiego Oka jest drogą wewnętrzną, a przy obecnym stanie prawnym regularny transport osobowy jest niemożliwy. Dodatkowo, starosta wyraża obawy co do współistnienia busów z kursującymi obecnie zaprzęgami konnymi, a także ze względu na duży ruch turystyczny, szczególnie w szczycie sezonu.

Mimo sfinalizowania zakupu, przyszłość regularnych kursów do Morskiego Oka stoi pod znakiem zapytania. Dyrektor TPN, Szymon Ziobrowski, podkreśla, że zima i trudne warunki na szlaku uniemożliwiają obecnie korzystanie z busów. Dodatkowo, trwają rozmowy dotyczące formuły ich funkcjonowania. Wiadomo, że ewentualne kursy zimowe wiązałyby się z koniecznością odpowiedniego utrzymania drogi i jej przystosowania do tego typu pojazdów. Dyrekcja TPN ma nadzieję, że busy rozpoczną regularne kursy na długi weekend majowy w 2025 roku. Zakup elektrycznych busów był forsowany przez organizacje prozwierzęce jako alternatywa dla transportu konnego. Ministerstwo Klimatu i Środowiska przekazało na ten cel 3,5 mln zł. Jednakże, Starostwo Tatrzańskie i inne tatrzańskie gminy opowiadają się za rozwojem wozów hybrydowych, wciąż ciągniętych przez konie.