Akcja TOPR w górach

Miniony czwartek (tj. 29 maja) był niezwykle wymagający dla ratowników TOPR. Fatalne warunki pogodowe – wiatr, mgła i deszcz ze śniegiem – stały się tłem dla trzech dramatycznych akcji ratunkowych. Niestety, jednego z turystów nie udało się uratować.

Dzień rozpoczął się zgłoszeniem o wyziębionym turyście na szlaku w kierunku Giewontu. Natychmiast wysłano zespoły ratunkowe, w tym jeden z dronem. Niestety, w trakcie poszukiwań, dwójka ratowników natrafiła na lekko ubranego mężczyznę bez oznak życia. Mimo natychmiastowej resuscytacji i zaawansowanych działań medycznych prowadzonych na Kopie Kondrackiej, a także transportu z wykorzystaniem specjalistycznego sprzętu i śmigłowca LPR, turysty nie udało się uratować.

Równolegle do walki o życie mężczyzny na Kopie Kondrackiej, TOPR musiał podjąć dwie kolejne akcje. Pierwsza dotyczyła czterech turystek, które utknęły pod Przełęczą Krzyżne. Druga, zgłoszona później, obejmowała dwójkę turystów, którzy zgubili szlak i utknęli w trudno dostępnym terenie w masywie Małego Koziego Wierchu. Wszystkie te działania wymagały ogromnego zaangażowania i koordynacji. Turystki z Krzyżnego zostały bezpiecznie sprowadzone do schroniska w Pięciu Stawach późnym wieczorem, a ratowani z Małego Koziego Wierchu, gdzie konieczne było użycie technik linowych, dotarli tam godzinę później.

W te intensywne akcje zaangażowanych było łącznie 33 ratowników TOPR oraz załoga śmigłowca LPR. Ostatni uczestnicy interwencji wrócili do centrali dopiero przed pierwszą w nocy. Ten tragiczny dzień ponownie uwypukla ogromne ryzyko związane z niedocenianiem górskich warunków. TOPR apeluje o rozsądek i przypomina, że w Tatrach wiatr, deszcz i deszcz ze śniegiem mogą bardzo szybko doprowadzić do groźnego wychłodzenia organizmu i hipotermii.