Reakcja ratowników była natychmiastowa. Już po godzinie od zgłoszenia, dyżurujący na Kasprowym Wierchu ratownik dotarł do poszkodowanych, znajdujących się na zachodniej grani Pośredniej Turni. Pomimo silnego wiatru, ratownik zdołał znieść dziecko w bezpieczniejsze miejsce, nieco poniżej grani, gdzie zorganizował prowizoryczny biwak, chroniąc je przed wiatrem. Zarówno ojciec, jak i dziecko byli silnie wychłodzeni i niezdolni do samodzielnego zejścia, nawet w asyście ratownika. Wkrótce na miejscu pojawił się kolejny ratownik, dyżurujący w Murowańcu, przynosząc ze sobą lekki namiot, dodatkowe koce termiczne i kuchenkę gazową, co pozwoliło na stworzenie prowizorycznego punktu cieplnego. W tym miejscu oczekiwano na przybycie kolejnych ratowników z dodatkowym sprzętem. Około godziny 20:00 rozpoczęto transport dziecka w noszach SKED. Ojciec, po ogrzaniu i napojeniu gorącymi płynami, był w stanie schodzić o własnych siłach. Po dotarciu do dolnej stacji wyciągu w Kotle Gąsienicowym, dalszy transport do Murowańca odbył się za pomocą sanek ciągniętych przez skuter. Następnie poszkodowani zostali przetransportowani samochodem do zakopiańskiego szpitala. Dzięki szybkiej i sprawnej akcji pierwszych ratowników, udało się uniknąć poważnych konsekwencji związanych z wychłodzeniem. W akcji ratunkowej wzięło udział łącznie 21 ratowników TOPR, a działania zakończono o północy.
Noworoczny weekend w Tatrach był niezwykle pracowitym czasem dla ratowników TOPR. Wzmożony ruch turystyczny w połączeniu z trudnymi warunkami i zmienną pogodą przyczynił się do licznych sytuacji wymagających interwencji ratowników. TOPR udzielił pomocy łącznie 20 osobom w bardzo niekorzystnych warunkach.
Poniżej prezentujemy film z akcji ratunkowej opublikowany na profilu TOPR: