helikopter, niebo

Ratownicy TOPR w środę 10 września mieli wyjątkowo pracowity dzień, prowadząc kilka równoległych działań w różnych rejonach Tatr.

Jak poinformowali ratownicy TOPR na swoim profilu, już rano doszło do pierwszego wezwania – turysta z urazem stawu skokowego został przetransportowany śmigłowcem z Murowańca do zakopiańskiego szpitala. Niedługo później pomoc była potrzebna wyczerpanemu turyście, który utknął w rejonie Zmarzłej Przełęczy na Orlej Perci. On również trafił do Zakopanego dzięki użyciu śmigłowca.

Najpoważniejsze zdarzenie miało miejsce o godz. 13:23, kiedy ratownicy zostali wezwani do turysty z nagłym zatrzymaniem krążenia na szlaku w kierunku Hali Gąsienicowej, powyżej Boczania. Świadkowie, w tym pielęgniarka, rozpoczęli resuscytację jeszcze przed przybyciem służb. Ratownicy medyczni desantowali się ze śmigłowca i przez blisko godzinę prowadzili zaawansowane działania, a następnie przewieźli poszkodowanego do szpitala. Niestety, mimo wysiłków lekarzy, mężczyzny nie udało się uratować.

Równolegle doszło do kolejnych wypadków w Dolinie Pięciu Stawów Polskich. O godzinie 14:05 zgłoszono dwa urazy nóg – jeden w rejonie Czarnego Stawu Polskiego, drugi w pobliżu schroniska. Poszkodowani zostali ewakuowani śmigłowcem. Niedługo później ratownicy przetransportowali również kobietę ze schroniska nad Morskim Okiem, u której doszło do nagłego zachorowania.

To nie był koniec interwencji. Po godzinie 15 turysta z urazem nogi potrzebował pomocy na szlaku w rejonie Małego Giewontu. On także został przewieziony do zakopiańskiego szpitala. Ostatnią akcję tego dnia ratownicy przeprowadzili w Dolinie Strążyskiej, gdzie zajęli się mężczyzną z zaburzeniami psychicznymi, sprowadzonym wcześniej z drogi na Giewont przez innych turystów.