Samochód TOPR

W Tatrach nasila się niepokojące zjawisko - turyści nagminnie zatrzymują pojazdy ratowników TOPR, co utrudnia im dotarcie do potrzebujących pomocy. Problem jest szczególnie dotkliwy w sezonie turystycznym, kiedy ruch w górach jest największy.

Ratownicy coraz częściej spotykają się z sytuacjami, w których osoby wędrujące do Morskiego Oka lub na Halę Gąsienicową od Brzezin, machają do ich pojazdów, chcąc pozdrowić lub licząc na podwiezienie. W sezonie mamy prawdziwy wysyp takich sytuacji. Turyści, widząc samochód TOPR, często machają, myśląc, że to okazja, żeby zaoszczędzić trochę sił i czasu. Niestety, w większości przypadków to opóźnia dotarcie ratowników do osób, które naprawdę potrzebują pomocy. Każde zatrzymanie to strata cennego czasu, który może być decydujący w przypadku akcji ratunkowej. W sezonie, kiedy mamy wiele zgłoszeń, takie niepotrzebne zatrzymania są szczególnie niebezpieczne. Dlatego niezwykle ważne jest odpowiedzialne zachowanie w górach. Pamiętajmy, że każda chwila zwłoki dla tatrzańskich ratowników może być tragiczna w skutkach.