Do wypadku doszło w sobotę, 1 lutego w godzinach popołudniowych, podczas gdy grupa polskich turystów przemierzała zbocze Wysokiej. W pewnym momencie jeden z turystów stracił równowagę i zaczął spadać w dół Centralnego Żlebu. Na miejsce natychmiast zostali wezwani ratownicy HZS. Niedługo po zdarzeniu przybył śmigłowiec Horskiej Záchrannej Služby, który zlokalizował poszkodowanego turystę nad Smoczym Stawem. Mężczyzna leżał na zaśnieżonym zboczu, a jego stan był poważny. Na linie został opuszczony lekarz, który udzielił mu pierwszej pomocy. Turysta, mimo że był w szoku, zachował przytomność. Doznał on złamania kończyny dolnej, obrażeń kręgosłupa szyjnego oraz licznych otarć twarzy. Prawdopodobnie dzięki kaskowi ochronnemu, który zamortyzował uderzenia podczas upadku, turysta przeżył.
Po ponad tygodniu mężczyzna zdecydował się opisać całą sytuację na łamach serwisu Tatromaniak. Jak opisuje sytuacje poszkodowany, tego dnia zdołał zdobyć oba wierzchołki Wysokiej, a wypadek miał miejsce podczas zejścia. Jego lewa noga wpadła w pustą przestrzeń, przez co stracił równowagę. Niestety upadł w taki sposób, że nie był w stanie efektywnie hamować upadku czekanem, który w efekcie wypadł. Turysta długi dystans spadał głową w dół. Prawdopodobnie przeżył dzięki kaskowi i mocno wypakowanemu plecakowi w którym na wysokości szyi znajdowała się lina.
Całość relacji można przeczytać poniżej: