Reklamyu Tatry

Trwające ponad 10 lat zmagania zostały zwieńczone sukcesem przeciwników “billboardozy”! Władze Zakopanego przyjęły uchwałę krajobrazową, która ma zakazywać stawiania między innymi billboardów, które przez bardzo długi czas były zmorą miasta i “szpeciły” krajobraz.

Burmistrz Łukasz Filipowicz nie kryje swej radości, mówiąc że “to wielka chwila dla Zakopanego”. Nowe przepisy obejmują całe miasto, więc nie ma mowy o żadnej taryfie ulgowej. Urzędnicy wzięli na celownik to, co najbardziej szpeci przestrzeń. Z ulic mają zniknąć chociaźby wielkoformatowe banery czy neony.

Regulacje dotkną nie tylko samych reklam, ale też ogrodzeń oraz obiektów małej architektury. Wszystko ma być spójne, estetyczne i – co najważniejsze – ma nie zasłaniać gór!

Czy to oznacza, że przedsiębiorcy mają pod górkę? Niekoniecznie. Twórcy uchwały podkreślają, że zależy im na kompromisie. Nikt nie zakazuje promowania swojego biznesu – szyldy informacyjne zostają, ale na nowych, jasnych zasadach. Mają być mniejsze, bardziej eleganckie i dopasowane do tradycyjnej architektury Zakopanego. Chodzi o to, by klient trafił do pensjonatu czy restauracji, ale bez konieczności krzyczenia na niego wielkim, plastikowym szyldem.

Uchwała zacznie obowiązywać 30 dni po tym, jak zostanie opublikowana w Dzienniku Urzędowym Województwa Małopolskiego.

Co to oznacza dla właścicieli już wiszących reklam? Zegar zacznie tykać. Od momentu wejścia przepisów w życie, wszyscy będą mieć dokładnie 12 miesięcy na dostosowanie swoich banerów, tablic i płotów do nowych standardów. Na “opornych” czekają niemałe kary finansowe.

Za rok o tej porze Zakopane ma szansę wyglądać zupełnie inaczej. Trzymamy kciuki, bo widok na Giewont bez reklam usług pokroju chirurgii plastycznej (a takich nie brakuje…) to coś, na co wszyscy czekamy!