Do incydentu doszło w trakcie oferowanych przejażdżek bryczką, będących częścią programu imprezy wielkanocnej. Według jednej z relacji, koń miał upaść z wycieńczenia, a woźnica w reakcji miał go bić batem, co jednak nie zostało zarejestrowane. Samo nagranie możecie zobaczyć poniżej:
Muzeum Liptowa, zarządzające skansenem w Przybylinie, wyjaśniło, że koń nie jest częścią obiektu, lecz należy do miejscowej rodziny, która świadczyła usługę przewozu gości. Muzeum zaznacza, że podobne, choć nieprzyjemne, sytuacje mogą się zdarzyć pomimo zachowania ostrożności, niekoniecznie świadcząc o zaniedbaniu. Dodano, że właściciel konia natychmiast zareagował, decydując o zabraniu zwierzęcia ze skansenu w celu zapewnienia mu bezpieczeństwa i udzielenia pierwszej pomocy, a następnie profesjonalnej opieki weterynaryjnej. Oskarżenia o rzekomym znęcaniu się na nad koniem Muzeum wprost nazywa nieprawdą. Na ten moment wobec niewielu dowodów ciężko stwierdzić, która strona ma rację.