Jak wskazuje Urząd Marszałkowski, celem audytu jest wskazanie odcinków dróg publicznych, na których niezbędnym jest wprowadzenie regulacji, dotyczących reklam. Bardzo krytycznie na ich temat wypowiada się w rozmowie z mediami rzeczniczka urzędu, Magdalena Opyd. Zaznacza, że są nie tyle „szpecące” krajobraz, co po prostu bezsensowne, gdyż rola informatora w dzisiejszych czasach może być w pełni zastąpiona przez nawigację na telefonie. Ponadto nadmiar treści na reklamach wykracza poza percepcję uczestników ruchu, będących potencjalnymi klientami.
Warto jednak zaznaczyć, że mimo zaleceń ze strony Urzędu Marszałkowskiego, ostateczna decyzja należy do samorządów. Tu jednak coraz więcej z nich wykazuje wolę walki z billboardami. Jako przykład mogą służyć miasto i gmina Nowy Targ (więcej o tym w osobnym materiale). Co więcej, swój udział w tym boju zapowiada burmistrze Zakopanego, Łukasz Filipowicz. W rozmowie z Polską Agencją Prasową wskazuje, że władze miasta pracują nad stosownym projektem, który jednak może wejść w życie najwcześniej w 2026 r.
Warto wskazać, że „wyzwolenie” Zakopianki z zasłaniających krajobraz billboardów jest w dużej mierze zależna od decyzji pozostałych gmin. Choć władze gminy Rabka-Zdrój zapowiadają, że dołączą do walki z reklamami, wciąż oczekuje się stanowiska ze strony gmin Szaflary, Biały Dunajec czy Poronin.