Amstaf w Tatrach

Takie sceny z całą pewnością mogą niepokoić. Jak podaje Tygodnik Podhalański, czwórka postawnych mężczyzn, ubranych w sportowe dresy, weszła na teren Tatrzańskiego Parku Narodowego wraz ze swoim psem rasy amstaf. Nie dość, że nie robili sobie nic z obowiązujących przepisów, to także mieli stwierdzić, że są w stanie zapłacić mandat.

Wspomniana grupa pojawiła się na szlaku z Kuźnic na Kalatówki. Według przytoczonych informacji, mężczyźni spuścili psa ze smyczy. Nietrudno zauważyć, że ważący nawet do trzydziestu kilku kilogramów amstaf może stanowić ogromne zagrożenie nie tylko dla ludzi, ale i dla dzikiej zwierzyny.

Pamiętajmy, że na terenie polskich Tatr spacer z pupilem (przypiętym naturalnie do smyczy) jest możliwy jedynie w kilku miejscach. W przypadku strony słowackiej, możliwości jest znacznie więcej, o czym piszemy w osobnym materiale.