Choć prace miały pierwotnie zakończyć się na przełomie października i listopada, rzeczywistość pisze swoje scenariusze. Wszystko to za sprawą sporu Centralnego Ośrodka Sportu z generalnym wykonawcą, czyli konsorcjum firm Przedsiębiorstwo Kamieniarskie „Wolski” i Przedsiębiorstwo Handlowo-Usługowe „POTOCZAK”, który domagają się wyższej kwoty za realizowaną usługę. Chodzi tu o tzw. proces waloryzacji. Ten spór daje się szczególnie odczuć podwykonawcom, którzy nie są w stanie wyegzekwować należnych pieniędzy od generalnego realizatora prac, któremu z kolei COS wstrzymał wpłatę środków. Mowa tu o kwotach opiewających na miliony złotych, co oznacza kolosalne problemy dla mniejszych przedsiębiorstw. Chociaż COS zaproponował generalnemu wykonawcy inwestycji, iż środki należne podwykonawcom przeleje bezpośrednio na ich konta, potrącając należności wobec niego, nie wyrażono na to zgody. Sytuacja chwilowo utyka w martwym punkcie.
Hala lodowa w tym momencie jest ukończona w 80%. Jeśli uda się szybko zakończyć ten „mrożący” spór pomiędzy dwoma głównymi stronami inwestycji, istnieje szansa na jej oddanie do użytku na początku przyszłego roku. Koszty budowy hali dość znacznie przekroczą niedawno zakładaną kwotę 120 milionów złotych.