Od wczoraj (30 czerwca) fasiągi wróciły do kursowania w Tatrach. Upały nieco zelżały, chociaż warunki i tak są bardzo wymagające. Jak podają przewoźnicy: „bezpieczeństwo zwierząt wciąż jest na pierwszym miejscu, dlatego wprowadzamy specjalne ograniczenia”.
Jak wyglądają owe ograniczenia? Przede wszystkim fiakrzy mają stosować się do tak zwanego wskaźnika WBGT (skrót od angielskiego Wet Bulb Globe Temperature). Bierze on pod uwagę panującą temperaturę, wilgotność powietrza, a także promieniowanie cieplne. Na podstawie specjalnego wzoru wylicza się wartość, która wskazuje, w jakich warunkach przychodzi pracować ludziom czy też – co istotniejsze w kontekście tego materiału – zwierzętom. W stosunku do pracy koni został on opracowany przez lekarzy weterynarii we współpracy z organizacjami działającymi na rzecz ochrony zwierząt.
W miniony weekend Tatrzański Park Narodowy, według przewoźników, dokonywał takich pomiarów częściej niż raz na godzinę. Wykluczenie koni z pracy w niedzielę i poniedziałek nastąpiło właśnie na podstawie tego wskaźnika.
Fiakrzy podają także, iż każda para koni aktualnie wyjeżdża w trasę tylko raz dziennie, dzięki czemu zwierzęta zyskują czas na regenerację. Przewoźnicy gwarantują również, że wraz z TPN monitorują sytuację na bieżąco, a decyzje o ewentualnych zmianach w kursach wozów będą podejmowane natychmiast.