Akcja GOPR i HZS

Babia Góra jawi się wielu turystom jako świetna alternatywa dla wycieczki w Tatry – szczególnie zimą. Warto jednak mieć na względzie, iż warunki na słynnej „Królowej Niepogód”, jak nazywany jest najwyższy szczyt polskich Beskidów, obecnie również są bardzo trudne. Dowodem jest chociażby ostatnia akcja ratunkowa w tym masywie.

W niedzielę (11 stycznia) ratownicy Grupy Beskidzkiej GOPR ze stacji na Markowych Szczawinach, we współpracy z kolegami ze słowackiej sekcji Západné Tatry HZS, ruszyli na pomoc mężczyźnie, który doznał urazu kończyny dolnej. Napotkane po drodze osoby zaczęły sprowadzać go żółtym szlakiem na słowacką stronę, gdzie spotkały wezwanych na pomoc ratowników ze Słowacji. Niebawem dołączył do nich zespół GOPR. Ratownicy udzielili poszkodowanemu pomocy, a następnie zwieźli go quadem gąsienicowym do leżącej pod Babią Górą miejscowości Slaná Voda. Tam mężczyzna został zabrany przez karetkę górską GOPR.

Warto zaznaczyć, że na Babiej Górze, podobnie jak w Tatrach, powyżej granicy lasu panuje 2. stopień zagrożenia lawinowego! W obliczu intensywnych opadów śniegu wiele szlaków jest tam nieprzetartych.

Jak można zauważyć, Babiej Góry w żadnym stopniu nie można traktować jako propozycji „łatwiejszej” wycieczki.