Całą sprawę przybliża „Gazeta Krakowska”. Opisywana sytuacja swój początek miała w sygnale od jednego z mieszkańców. Zaniepokojony skalą prac prowadzonych na mokradłach, poinformował on służby o możliwej dewastacji terenu objętego europejską siecią ochrony Natura 2000 „Dolina rzeki Białki”.
Warto zaznaczyć, iż Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Krakowie początkowo dała zielone światło na ograniczone działania – usunięcie trzech tam oraz żeremi bobra europejskiego na potoku Jurgowczyk oraz innym cieku wodnym. Jednak kontrola terenowa przeprowadzona w kwietniu 2025 roku wykazała, że inwestor, czyli parafia w Jurgowie, całkowicie zignorował ramy czasowe i zakres pozwolenia. W efekcie Dyrektor RDOŚ podjął natychmiastową decyzję o cofnięciu zezwolenia i skierował sprawę na policję.
Do akcji wkroczyło również Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie. Kontrola potwierdziła, że na działkach należących do tutejszej parafii doszło do samowoli wodnoprawnej. Bez wymaganych zgód wykonano dwa betonowe przepusty o dużej średnicy (80 i 100 cm), przeprowadzono regulację i udrożnienie cieków wodnych oraz doprowadzono do osuszenia części chronionego terenu. Instytucja złożyła już zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa dotyczącego zniszczenia siedlisk.
Choć wystawiono mandaty na łączną kwotę 1400 zł, to nie koniec problemów prawnych proboszcza z Jurgowa – równolegle toczą się postępowania dotyczące naruszenia przepisów prawa wodnego oraz niszczenia gatunków chronionych.