Znajdujący się nieopodal podtatrzańskiego Liptowskiego Mikułasza zbiornik zaporowy powstał na rzece Wag w połowie lat 70. poprzedniego stulecia. Do dziś w sezonie letnim cieszy się ogromnym zainteresowaniem ze strony turystów jako bardzo atrakcyjne miejsce na rekreację.
Czy w tym roku jednak pojawią się ograniczenia w korzystaniu z jego uroków? Ciężko rzec. Na ten moment sytuacja wygląda nieciekawie. Jak donosi słowacki serwis SME.sk, zbiornik zapełniony jest w 44% swojej całej obojętności. Jest to 12 m poniżej poziomu maksymalnego. Tym samym w rejonie zobaczyć chociażby osoby spacerujące starą drogą, która niegdyś łączyła zalane miejscowości z Litpowskim Mikułaszem czy Rużemberokiem. Brak śniegu oraz opadów jednak robi swoje…
Słowackie służby zajmujące się gospodarką wodną jednak nie biją na alarm. Zaznaczają, że takie sytuacje i zimy tego pokroju zdarzały się już w przeszłości i radzono sobie w obliczu takiej sytuacji. Liczą także na intensywniejsze na powrót zimy i intensywniejsze opady deszczu wczesną wiosną. Niewykluczone jednak, że jeśli stan wód pozostanie poniżej oczekiwanego poziomu, możliwe są ograniczenia w rekreacyjnym wykorzystaniu zbiornika.