Najwięcej było interwencji w związku z urazami nóg. Ratownicy ruszali na pomoc potrzebującym zarówno w łatwym terenie, jak chociażby w Dolinie Jaworzynki, jak i na najtrudniejszych szlakach, czego przykładem jest szczególnie ciekawa akcja na Rysach. Śmigłowiec TOPR wziął wtedy za „jednym zamachem” udział w dwóch interwencjach, gdyż chwilę wcześniej załoga maszyny pomogła dwójce taterników, która utknęła na drodze Surdela na Mięguszowieckim Szczycie Wielkim.
Mimo ogromnego wysiłku służb ratunkowych nie wszystkie interwencje udało się jednak zakończyć pomyślnie. 4 lipca TOPR na prośbę policji ruszył na poszukiwania mieszkańca Dzianisza. Mężczyzna został szybko zlokalizowany w rejonie Krokwi za pomocą drona – niestety bez oznak życia.
Ten sam dzień wyjątkowo obfitował w inne – na szczęście pomyślnie zakończone – akcje.
Zdradliwość chatbotów w planowaniu górskich wycieczek jest już znana wielu turystom. Mogła się o tym przekonać dwójka Litwinów, którzy w oparciu o poradę sztucznej inteligencji próbowali przejść poza szlakiem przez Świnicką Ławkę, aby skrócić sobie drogę do Doliny Pięciu Stawów Polskich. Ze skracania jednak niewiele wyszło, a turyści sami potrzebowali pomocy, która niebawem do nich przyleciała.
Wsparcia wymagali nie tylko turyści. Ratownicy pomogli chociażby pracownicy schroniska nad Morskim Okiem, która doznała urazu nogi, a także naukowcowi przeprowadzającemu badania w Jaskini Lodowej w Ciemniaku. On również odniósł ranę nogi, lecz dzięki sprawnemu działaniu 13-osobowej grupy TOPR udało się go bezpiecznie sprowadzić do Doliny Tomanowej, skąd dalej został przetransportowany do szpitala. Interwencja z uwagi na nocne godziny była nad wyraz wymagająca.
Sporo stresu musiał najeść się także turysta, który próbował skrócić sobie zejście z Bystrej, kierując się ku Dolinie Pysznej, będącej obszarem zamkniętym dla ruchu turystycznego. Niedługo później utknął w wiatrołomach, nie mogąc kontynuować wędrówki. Z racji bardzo późnej pory (po godzinie 23:00) natychmiastowe ruszenie w jego kierunku było mocno utrudnione. Niemniej od czego jest technologia! Za pomocą drona dostarczono mu pakiet niezbędny do przetrwania, a we wczesnych godzinach porannych mężczyzna został ewakuowany do Zakopanego.
Działania TOPR nie ograniczyły się wyłącznie do Tatr. Udzielono również pomocy w rejonie Gubałówki, a także próbowano dotrzeć za pomocą śmigłowca nad Trzy Korony w Pieninach, gdzie 1 lipca doszło do wypadku turystki. Z uwagi na trudne warunki atmosferyczne konieczny był jednak nagły powrót maszyny do bazy.
Pełen raport znajdziecie na stronie TOPR.