Mięguszowiecka Przełęcz pod Chłopkiem

Czas przejścia: 11 h 30 min
Poziom trudności: bardzo trudno

 

Podejście na Mięguszowiecką Przełęcz pod Chłopkiem to dobra alternatywa dla tych, którzy niespecjalnie lubią tłok panujący na Rysach. Podobny poziom trudności – również dla doświadczonych. Wielkim atutem trasy jest przejście przez wierzchołek Kazalnicy – słynnej i groźnej góry, uwielbianej zwłaszcza przez taterników.

PALENICA BIAŁCZAŃSKA
Wysokość: 980 m

Aby rozpocząć wycieczkę na polanie Palenica Białczańska, należy wsiąść pod zakopiańskim dworcem do busa z tabliczką „Morskie Oko”. „Busiarze” używają tego terminu dla ułatwienia rozeznania mało doświadczonym turystom, którzy chcieliby udać się właśnie asfaltem nad Morskiego Oko. Płacąc 10 zł za trwającą 30-35 minut podróż, docieramy do Palenicy właśnie, skąd po wykupieniu biletu wstępu do parku narodowego możemy udać się nad Morskie Oko. Planując podróż należy pamiętać o powrocie. Busy wracające do Zakopanego kursują mniej więcej do godziny 21:00 w wakacyjne weekendy, a w zimie i w tygodniu znacznie krócej (18:00-19:00). Potem może być problem ze znalezieniem transportu, a odległość do centrum Zakopanego jest znaczna. Palenica znajduje się nieopodal dawnego przejścia granicznego na Łysej Polanie i jest też punktem startowym dla wycieczek do Doliny Pięciu Stawów. Zmotoryzowani mogą dojechać tu od strony Zakopanego lub Bukowiny Tatrzańskiej. Pozostawienie samochodu na parkingu kosztuje zazwyczaj 20 złotych za cały dzień.

Dalsza podróż --> do Wodogrzmotów Mickiewicza (50 min)

Pierwszy odcinek pokonujemy po asfalcie – do wejścia na zielony szlak prowadzący do Doliny Roztoki mamy 50 min. Na tym odcinku odsłaniają się nam już widoki na Dolinę Białej Wody i panorama na tatrzańskie szczyty, między innymi Gerlach. Po około 40 minutach drogi w prawo do góry biegnie szlak na Rówień Waksmundzką (czerwony) lub Rusinową Polanę (czerwony i czarny). Następnie mijamy budynek TPN, tzw. Dróżnikówkę i dochodzimy do Wodogrzmotów Mickiewicza. 

 

WODOGRZMOTY MICKIEWICZA
Wysokość: 1099 m

Wodogrzmoty Mickiewicza to zespół trzech większych i kilku mniejszych wodospadów stworzonych przez potok Roztoka, będący dopływem rzeki Białki. Na początku XX wieku nad kaskadami zbudowano charakterystyczny, „zakręcający” mostek, z którego turyści mogą podziwiać Pośredni Wodogrzmot oraz nasłuchiwać dźwięków wydawanych przez pozostałe. To właśnie od charakterystycznych grzmotów pochodzi pierwsza część nazwy tego miejsca. Druga nawiązuje oczywiście do naszego słynnego wieszcza, który jednak nigdy nie przebywał w tym miejscu. Nazwę nadano w 1891 roku na pamiątkę sprowadzenia prochów Mickiewicza na Wawel. Przy Wodogrzmotach można usiąść, odpocząć i posilić się przy jednym z drewnianych stolików. Są także toi-toie. W prawo (patrząc od strony Palenicy) odchodzi pod górę szlak do Doliny Pięciu Stawów, z drugiej strony droga do schroniska w Dolinie Roztoki. Asfalt prowadzi do Morskiego Oka.

Dalsza podróż --> na Polanę Włosienica (50 min)

 

POLANA WŁOSIENICA
Wysokość: 1315 m

Włosienica to charakterystyczna polana położona w końcowej fazie drogi do Morskiego Oka. W latach 70. na polanie wybudowano parking. Odkąd wycofano stąd ruch kołowy plac służy jako postój dla fasiągów. W pobliżu znajduje się pawilon gastronomiczny, w którym można się posilić i odpocząć. Stary bruk z parkingu na Włosienicy, zerwany w 2003 r., aktualnie znajduje się przy schronisku nad Morskim Okiem.

Dalsza podróż --> do schroniska nad Morskim Okiem 

 

SCHRONISKO NAD MORSKIM OKIEM
Wysokość: 1410 m

Schronisko nad Morskim Okiem położone jest w dolinie Rybiego Potoku, w Tatrach Wysokich. Z okien werandy podziwiać można widok nie tylko na jezioro, ale także malowniczo górujące nad nim Rysy, masyw Mięguszowieckich Szczytów oraz wyróżniającą się sylwetkę Mnicha.

Schronisko PTTK nad Morskim Okiem oferuje noclegi w dwóch osobnych budynkach. Pierwszy z nich został wzniesiony przez Towarzystwo Tatrzańskie w 1874 r. Po rozbudowie mógł pomieścić 50 osób. Cieszył się znaczną popularnością do momentu, gdy doszczętnie spłonął w 1898 r. Prace remontowe rozpoczęto ponownie w 1907 r., po roku schronisko oddano do użytku. Budynek ten funkcjonuje do dziś jako Nowe Schronisko. W okresie budowy w celu nocowania turystów wykorzystywano wozownię, stanowiącą dzisiejsze Stare Schronisko. 

Podczas II wojny światowej budynek wykorzystywany był przez niemiecki oddział straży granicznej. W latach 1945-1980 schronisko prowadzone było przez Wandę i Czesława Łapińskich. Od tej pory historia budynku nieodłącznie związana jest z tym nazwiskiem – dziś kierowaniem schroniska zajmuje się Maria Łapińska, wraz z synem i córką. Od 1976 r., kiedy schronisko nad Morskim Okiem  uznano za zabytek, budynek jest chroniony prawnie. 

Schronisko, zarówno w starej, jak i nowej części, dysponuje pełnym węzłem sanitarnym, dostępnym przez całą dobę. W Nowym Schronisku znajduje się 35 miejsc noclegowych w pokojach 3-6 osobowych. W zależności od pory roku, cena noclegu wynosi 39-54 zł (opłata klimatyczna 1 zł 30 gr za dobę). Wrzątek dostępny jest przez cały czas. Turyści mogą korzystać ze wspólnej łazienki i suszarki do butów / odzieży. Znajduje się tu również przechowalnia bagażu i tablica informacyjna TOPR z prognozą pogody i aktualnymi warunkami w górach. W kuchni na parterze (w sezonie czynnej od 8:00 do 21:00)  można posilić się, płacąc w granicach od 8 do 21 zł. W bufecie istnieje możliwość zakupu słodyczy, podstawowego wyposażenia turystycznego, pamiątek i literatury górskiej. Cisza nocna trwa od 22:00 do 6:00. 

Stare Schronisko dysponuje 43 miejscami noclegowymi, w trzech wieloosobowych salach (należy mieć ze sobą śpiwór). Cena noclegu w granicach 29-39 zł (plus opłata klimatyczna). Recepcja znajduje się w Nowym Schronisku. Można tu skorzystać z kuchni turystycznej, w której wrzątek dostępny jest przez całą dobę. 

Rezerwacji należy dokonywać telefonicznie z dużym wyprzedzeniem. Płatność możliwa tylko gotówką, wymagane jest wcześniejsze wpłacenie zaliczki. Schronisko udziela noclegu zastępczego (tzw. podłogi) jedynie w przypadku braku miejsc, w cenie najtańszego noclegu.


Dalsza podróż --> nad Czarny Staw pod Rysami (50 min)

Od schroniska kierujemy się w lewo i podążamy czerwonym szlkaiem. Przechodzimy przez mostek na Rybim Potoku i wędrujemy wzdłuż jeziora. Pod Wielkim Piargiem odbijamy w lewo i rozpoczynamy podejście, podczas którego mijamy Czarnostawiańską Siklawę.

 

CZARNY STAW POD RYSAMI
Wysokość: 1583 m

Czarny Staw w Dolinie Rybiego Potoku to jedno z najpiękniejszych tatrzańskich jezior. Znajduje się ono w bardzo charakterystycznym kotle polodowcowym, u stóp Rysów i opadającej do niego 570-metrowym urwiskiem Kazalnicy Mięguszowieckiej. Woda ma ciemnoniebieski kolor, który dzięki zacienieniu przez większość dnia przypomina czerń, od której staw wziął swoją nazwę. Co ciekawe, jest to drugie, po Wielkim Stawie w Dolinie Pięciu Stawów, najgłębsze jezioro w Tatrach (czwarte w Polsce). Dno wcina się pod wodę na głębokość ponad 76 metrów. Czarny Staw przewyższa więc pod tym względem Morskie Oko, o czym nie wszyscy wiedzą. Obydwa jeziora łączy Czarnostawiańska Siklawa – bardzo charakterystyczny wodospad. Widoki znad stawu są jeszcze piękniejsze od tych, które podziwiać można przy schronisku. I ludzi troszkę mniej. Przy Czarnym Stawie stoi krzyż, zainstalowany tu w 1836 roku z inicjatywy starosty poronińskiego. Można stąd wyruszyć w dalszą podróż na Rysy lub Mięguszowiecką Przełęcz pod Chłopkiem lub też, posiadając sprzęt wspinaczkowy, porwać się na zdobycie któregoś z sąsiednich szczytów, które są legalnie dostępne dla taterników.

Dalsza podróż --> do Bańdziocha (30 min)

Zielonym szlakiem podążamy w prawo po kamiennych schodach wśród kosodrzewiny. Następnie idziemy przez rumowisko skalne i dochodzimy do ściany Kazalnicy, skąd podchodzimy dość stromo do Bańdziocha.

 

BAŃDZIOCH
Wysokość: 1700-20140 m

Bańdzioch, zwany także Kotłem Mięguszowieckim, to kocioł lodowcowy położony ponad Morskim Okiem u stóp Mięguszowieckich Szczytów. Charakteryzuje go „księżycowy” krajobraz i bardzo uboga roślinność. Od Kotła Czarnostawiańskiego oddziela go Kazalnica. W linii spadku z Mięguszowieckiej Przełęczy pod Chłopkiem znajduje się największy w Tatrach polskich lodowczyk – płat nigdy nietopniejącego śniegu o powierzchni 0,64 ha. Niestety ten unikatowy obiekt z każdym rokiem maleje.

Dalsza podróż --> na Kazalnicę Mięguszowiecką (1 h 15 min)

Wracamy na prosty chodnik. Po kilkunastu minutach marszu przechodzimy przez charakterystyczną pochyloną płytę, na której łatwo się wywrócić, zatem należy zachować szczególną ostrożność. Następnie rozpoczyna się ułatwiona przez klamry wspinaczka na Kazalnicę. Ze szlaku rozcziąga się widok na Morskie Oko. Po pokonaniu dość stromej ścieżki po kamieniach osiągamy Kazalnicę.

 

KAZALNICA
Wysokość: 2159

Kazalnica Mięguszowiecka to potężna i niezwykle groźna ściana kończąca krótką grań odchodzącą od Mięguszowieckiego Szczytu Czarnego. Wspinaczom tej kultowej góry nie trzeba przedstawiać. Wspaniała, szeroka na 400 m i wysoka na 500 m, północno-wschodnia ściana Kazalnicy, opadająca pionowo do Czarnego Stawu pod Rysami, to miejsce, w którym rozgrywała się i wciąż rozgrywa się historia taternictwa polskiego. Piekielnie trudna i niezwykle stroma ściana przez wiele lat pozostawała niezdobyta. O nieudanych próbach ataku na Kazalnicę z początków XX wieku opowiada ciekawy polski film pt. „Prowokator” z Bogusławem Lindą w jednej z głównych ról. Ostatecznie ściana padła w warunkach letnich dopiero w 1942 roku, a w zimie aż 15 lat później! Niezwykle istotnym wydarzeniem było także przejście tzw. Filara Kazalnicy, czyli jednego z najtrudniejszych odcinków wspinaczkowych w Tatrach. Miało to miejsce w 1962 roku, a trudność wyznaczonej wówczas drogi szacuje się na IX+ w skali tatrzańskiej (dla porównania – Orla Perć w najbardziej „ostrych” miejscach nie osiąga nawet I w tejże skali). Pozostałe drogi również wymagają dużej wprawy i doświadczenia. Aktualnie jest ich bardzo dużo i wciąż wyznaczane są nowe. Dzieje się tak, ponieważ kolejne pokolenia taterników – mimo upływu lat – wciąż marzą o zdobyciu ściany, tak jak ci, którzy próbowali na nią wejść, gdy jeszcze była niezdobyta. O skali „kultu Kazalnicy” niech świadczy fakt, iż obecnie nazwą „Kazalnica” zaczęto określać inne miejsca – czasem bardzo oddalone od Tatr. Słowo to stało się bowiem synonimem trudnej i stromej ściany, która jest poważnym testem dla każdego, kto marzy o wspinaczkowych sukcesach na dużą skalę. Aktualnie można dostać się na wierzchołek Kazalnicy także znakowanym szlakiem. Z wierzchołka rozpościera się widok na Rysy, Morskie Oko, Czarny Staw pod Rysami i Wysoką, a także Mięguszowieckie Szczyty.

Dalsza podróż --> na Mięguszowiecką Przełęcz pod Chłopkiem (1 h 10 min)

Szlak biegnie granią w stronę Mięguszowieckiego Szczytu Czarnego, a następnie w prawo tzw. „Galeryjką" - wąską ścieżką prowadzącą przez przepaściste i urwiste tereny. Następnie czeka nas krótka wspinaczka i marsz wąską ścieżką nad przepaścią. Przechodzimy przez rynnę, a następnie przez kilka minut idziemy jeszcze węższą ścieżką przy przepaści i docieramy na Mięguszowiecką Przełęcz.

 

MIĘGUSZOWIECKA PRZEŁĘCZ POD CHŁOPKIEM
Wysokość: 2307 m

Mięguszowiecka Przełęcz pod Chłopkiem, drugi najwyższy punkt dostępny znakowanym szlakiem po stronie polskiej, to rozległa przełęcz wcięta pomiędzy Mięguszowieckie Szczyty: Czarny i Pośredni. Swoją nazwę wzięła od „Chłopka” – piętnastometrowej, widocznej z daleka skały, która znajduje się tuż obok. Ci, którzy przebrnęli przez niełatwą trasę prowadzącą do tego miejsca, mają szansę podziwiać nie tylko wspaniały widok na stronę polską, gdzie królują Morskie Oko i Czarny Staw, ale także na stronę słowacką, gdzie wyróżnia się zwłaszcza Wielki Staw Hińczowy, który jest największym i najgłębszym jeziorem po słowackiej stronie Tatr (20 hektarów i 53 m głębokości na wysokości 1944 m). Pod Chłopkiem rozgrywa się akcja powieści Stanisława Witkiewicza „Na przełęczy”. Miejsce to jest punktem wypadowym dla taterników atakujących np. Mięguszowiecki Szczyt Wielki. Część turystów próbuje także na własną rękę podchodzić na leżący w niedużej odległości Mięguszowiecki Szczyt Pośredni. Nie jest to jednak zbyt dobry pomysł, jeśli nie posiadamy sprzętu asekuracyjnego. Podobnie nie należy również samodzielnie schodzić na stronę słowacką, mimo iż niegdyś prowadził tędy szlak. Zejście jest nielegalne i bardzo niebezpieczne ze względu na ryzyko poślizgnięcia się i upadku. Wracać więc należy tą samą drogą, w stronę Kazalnicy, za zielonymi znakami.

Dalsza podróż --> powrót tą samą drogą (4 h 10 min)