Jastrabia veža

Jastrzębia Turnia (słow. Jastrabia veža), to szczyt o imponującej sylwetce, górujący ponad Doliną Zieloną Kieżmarską w słowackich Tatrach Wysokich. Wznosi się na wysokość 2139 m n.p.m.

UWAGA! SZCZYT NIEDOSTĘPNY ZNAKOWANYM SZLAKIEM!

Wierzchołek ten położony jest w bocznej grani, która odchodzi od Czerwonej Turni (znajdującej się w masywie Kołowego Szczytu, położonego na głównej grani Tatr). W jej sąsiedztwie poza wspomnianą Doliną Zieloną Kieżmarska znajduje się Dolina Jagnięca (po północnej stronie) i Dolina Jastrzębia (po południowej stronie). Do nich też opadają z tego masywu dwie potężne ściany – południowo-wschodnia (mająca 400 m wysokości) oraz północą. Z tego też względu Jastrzębia Turnia jest bardzo popularna wśród taterników (niektórzy pod tym względem porównują go do polskiego Mnicha). Wiedzie tu wiele bardzo wymagających dróg - w tym poprowadzona przez Jozefa Krištoffy’ego w 2016 r. „Corona”, której trudności wyceniana jest na -XI.  Dotąd uważana jest za najtrudniejszą w Tatrach. Co ciekawe, w 2024 r. za jej powtórzenie zabrał się sam Adam Ondra – jeden z najlepszych wspinaczy w historii!

Bardzo ciekawa pozostaje kwestia nazwy tego szczytu. Słynny Badacz Tatr, Jakub Buchholz już w połowie XVIII w. zapisuje go jako Królewski Nos (po niemiecku Königsnase). Jednak przed długi czas powszechniejsza było wśród tutejszej ludności określenie Karbunkulová veža (lub po niemiecku Karfunkelturm), czyli Rubinowa Turnia. Ta nazwa pochodzi od legendy o niezwykłym rubinie (z dawna nazywany karbunkułem), który miał być ukryty na jego wierzchołku, o czym pisał na przykład słynny polski krajoznawca, Maciej Bogusz Stęczyński. Wspomina się także opowieść o pewnym ubogim chłopaku, który potrzebował się szybko wzbogacić, aby zdobyć rękę pięknej córki burmistrza Kieżmarku. To też skłoniło go do ruszenia po rubin. Gdy jednak dotarł na wierzchołek, został oślepiony jego blaskiem, w wyniku czego stracił równowagę i spadł w przepaść.

Pierwszy odnotowanym zdobywcą Jastrzębiej Turni był jeden z pionier wśród polskich przewodników tatrzańskich, Maciej Sieczka. Udało mu się to osiągnąć około 1880 r. Najpewniej dotarł on na wierzchołek od Jastrzębiej Przełęczy, czyli drogą, która do dziś stanowi najłatwiejszy wariant. Zimą z kolei jako pierwsi wejścia dokonał węgierski zespół w składzie Oszkár Jordán, Tihamér Szaffka oraz Imre Barcza, co miało miejsce w 1909 r. Warto dodać, że szczytem niejednokrotnie zachwycali się poeci i muzycy (w tym tragicznie zmarły w Tatrach kompozytor Mieczysław Karłowicz).