Zamek Dunajec i Tatry

Niedzica to zakątek znany przede wszystkim miłośnikom historii. To za sprawą zabytkowego zamku Dunajec, wokół którego krąży tajemnicza historia o ukrytym skarbie południowoamerykańskich Inków. Niemniej, poszukujący pięknych okoliczności przyrody także znajdą to coś dla siebie.

Pod powszechnie kojarzoną nazwą Niedzica rozumiemy dwie wsie, znajdujące się na polskim Spiszu. Mowa o Niedzicy oraz Niedzicy-Zamku (wieś powstała 2014, wcześniej stanowiła przysiółek Niedzicy). Obydwie położone są na terenie powiatu nowotarskiego i gminy Łapsze Niżne i maja niewiele ponad 2000 mieszkańców. Obydwie miejscowości znajdują się w Pienianch Spiskich. Sama Niedzica-Zamek ulokowana jest tuż nad Jeziorem Czorstczyńskim i obejmuje średniowieczny zamek, jak i przylegający teren razem z koroną zapory. Wieś Niedzica z kolei ulokowana jest tuż nad potokiem Niedziczanka i nad Jeziorem Sromowieckim (zbiornik wyrównawczy dla Jeziora Czorsztyńskiego) przy granicy ze Słowacją (tam też znajduje się przejście graniczne). 

Historia

Dzieje Niedzicy związane są naturalnie ze słynnym zamkiem, górującą obecnie nad Jeziorem Czorsztyńskim. To właśnie tu na początku XIV w. doszło do lokacji wsi (znanej wówczas pod m. in. pod określeniami Nisicz, Nyznecz lub Nedecza) , stanowiącej zaplecze twierdzy, znajdującej się na terenie Królestwa Węgier. Zamek stanowił własność zamożnego rodu Berzeviczych, będąc przy tym istotnym punktem, strzegącym granicy węgiersko-polskiej. Tu właśnie w roku 1412 doszło do wypłacenia królowi Węgier, Zygmuntowi Luksemburskiemu, przez króla Polski, czyli Władysława Jagiełły, pieniędzy z tytułu pożyczki (mowa o sumie wynoszącej ponad 7 ton czystego srebra). W historii to wydarzenie znane jest lepiej jako zastaw spiski, gdyż w ramach pożyczonych środków, węgierski monarcha swemu polskiemu odpowiednikowi pod zastaw sporą część Spisza (z dużymi ośrodkami miejskimi w Starej Lubowli, Gniazdach Podolińcu). Sama Niedzica pozostała jednak częścią Królestwa Węgier.

Przez następne stulecia zamek przechodził pomiędzy zamożnymi rodami – i to nie tylko węgierskimi (jednymi z właścicieli była włoska rodzina Giovanellich). Na krótko zamek wrócił do Berzeviczych pod koniec XVIII w., a dokładniej od słynnego awanturnika Sebastiana Berzeviczego, o którym więcej będzie w osobnym fragmencie. Trzeba jednak zaznaczyć, iż od XVII w. zamek był coraz bardziej zaniedbywany przez jego właścicieli, lecz w XIX w. podjęto decyzję o jego renowacji. Było to za czasów panowania tam rodu Horvathów-Paloczów, którzy przenieśli się tu za sprawą pożaru zamku w Pławcu (niegdyś węgierski Palocsa, dziś na terenie Słowacji), który wcześniej stanowił ich główną siedzibę. Zamek Dunajec na nowo rozbłysnął sławą, a to za sprawą wystawnych balów, urządzanych tam przez węgierską magnaterię.

Po I wojnie światowej – a dokładniej w lipcu 1920 r. – w wyniku decyzji Rady Ambasadrów, działającej przy Lidze Narodów, Niedzica wraz z 13 innymi wsiami w tym rejonie stała się częścią odrodzonej Polski. Jest to o tyle ciekawe, gdyż przez poprzednie stulecia miejscowość nie należała do naszego kraju. Duży udział w tym miała jednak tamtejsza ludność, uważana po prostu za Polaków. Wciąż jednak właścicielami zamku byli pochodzący z Węgier przedstawiciele rodu Salamon. Tu też aż do tego czasu utrzymały się stosunki pańszczyźniane, znane też jako żelarstwo. O tej problematyce dysputowano wówczas nawet w Sejmie w Warszawie, który ustawowo zniósł tu pańszczyznę dopiero w 1931 r. (faktycznie żelarstwo w skromniejszym wydaniu utrzymało się tu do czasu objęcia władzy przez komunistów).

W okresie Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej zamek został przejęty przez władze państwowe, które przeprowadziły tu gruntowną renowację. Następnie utworzono w nim muzeum, zaś jego część przekazano Stowarzyszeniu Historyków Sztuki oraz Zakładowi Geofizyki Polskiej Akademii Nauk. Zamek stał się także miejscem, w którym realizowano sceny do takich produkcji jak Zemsta, Janosik czy Wakacje z duchami.

Ważnym wydarzeniem w historii Niedzicy było utworzenie Zbiornika Czorsztyńskiego, co całkowicie zmieniło krajobraz otoczenia. Dla miejscowości pojawiły się jednak szanse na rozwój w zakresie turystyki wodnej, co do dziś przyciąga tłumy turystów głównie w sezonie letnim.

Tajemniczy skarb Inków

Jedną z największych zagadek, która zaistniała wokół zamku Dunajec jest naturalnie legendarny skarb Inków. Cała jego historia zaczyna się od wspomnianego Sebastiana Berzeviczego, który po licznych wojażach (miał być korsarzem na usługach króla Hiszpanii podczas wojen z Wielką Brytanią) trafił na teren dzisiejszego Peru w Ameryce Południowej. Tam też pojął za żonę dziewczynę pochodzącą z inkaskiego rodu królewskiego, z którą miał córke Uminę. Ta z kolei już jako dorosła osoba poślubiła Andreasa z rodu Atahualpy, bratanka słynnego przywódcy antyhiszpańskiego powstania Inków, Tupaka Amaru. Z racji, iż mąż Uminy po śmierci stryja stał się głównym pretendentem do inkaskiego tronu, groziło mu niebezpieczeństwo ze strony mściwych Hiszpan. Wobec tego zagrożenia Sebastian z rodziną zdecydowali się uciec do Europy, chowając jednak wcześniej ogromny skarb inkaskich króli (którego małą część zabrał jednak ze sobą), w rejonie Jeziora Ticitaca w Andach Środkowych.

Rodzina przybyła do Wenecji, gdzie jednak dotarli za nimi prześladowcy, którzy skrytobójczo zamordowali Andreasa. Bojąc się o życie pozostałych członków rodziny, Sebastian podjął decyzję o zabraniu Uminy i jej jednorocznego syna Antonia właśnie do Niedzicy. Hiszpanie jednak nie próżnowali i podążyli za nimi, doprowadzając do zabicia Uminy. Udało się jednak uratować samego Antonia, zaś Sebastian podejmuje decyzje o przekazaniu go spokrewnionego z nim Wacława Benesza, posiadającego swe włości na Morawach. Wcześniej jednak miał spotkać się z inkaskimi emisariuszami, którzy spisują testament adopcji małoletniego Antonia przez wspomnianego Wacława, w którym pojawia się wzmianka o ukrytym skarbie. Co ciekawe, sama Umina miała być pochowana z częścią przywiezionego z Ameryki Południowej skarbu w rejonie Sromowiec.

Dokument ten, opracowany w formie tzw. kipu, czyli za pomocą tradycyjnego inkaskiego pisma węzełkowego, miał według różnych przekazów zostać znalezionym tuż po II wojnie światowej przez polskiego posła na Sejm PRL, Andrzeja Benesza, który miał być prawnukiem Uminy. Próbował on odszukać tajemniczy skarb, lecz bezskutecznie. Jego śmierć w wypadu samochodowym 1976 według niektórych miała być dowodem na istnieje klątwy Inków, która dotknie każdego, kto będzie poszukiwał ukrytego skarbu. Na ile to jednak prawda – to już zupełnie odrębna kwestia…

Turystyka

Poza możliwością zwiedzenia zamku w Niedzicy, warto przespacerować się koroną zapory, która oferuje ciekawe widoki na okolicę. Jest także okazja wybrać się w rejs po Jeziorze Czorsztyńkim oraz przepłynąć tuż pod zamek w Czorsztynie, znajdujący się po przeciwnej stronie zbiornika. Miłośnicy pieszych wędrówek mogą wybrać się czerwonym szlakiem (czyli tzw. szlakiem Aleksandra Kostki-Napierskiego) w Pieniny Spiskie, docierając m.in. na pobliską Halę Cisówka, skąd rozciąga się piękna panorama na pasmo Lubania w Gorce oraz leżące u jego stóp miejscowości. Nieco dalej jest z kolei na górę Żar, gdzie znajduje się platforma widokowa. Ponadto w najbliższej okolicy mamy atrakcje w postaci parku Spiska Kraina, w którym znajdziemy miniatury największych zabytków Spisza. Tuż po drugiej stronie ulicy z kolei znajduje się wystawa nieco innych miniatur, a mianowicie najsłynniejszych sanktuariów maryjnych z całego świata. Wielbiciele architektury na pewno zadowolą się okolicznymi kościołami ze średniowiecznym rodowodem (np. w Frydmanie) oraz wioseczkami z klimatyczną zabudową.

Dojazd

Do Niedzicy można dojechać z Krakowa Zakopianką, skręcając na ul. Ludźmierską w Nowym Targu i kierując się w stronę Nowego Sącza najpierw drogą krajową 49, a potem drogą wojewódzką 969. Na rondzie przed miejscowością Dębno Podhalańskie skręcamy na drugi zjazd, jadąc już prosto na Niedzicę, mijając po drodze wsie Frydman i Falsztyn.