Bronisław Czech

Wyruszając w rejon Kuźnic mijamy przeważnie ruchliwą i głośną ulicę Bronisława Czecha, przy której z resztą znajduje się Wielka Krokiew. Część osób przechodzi przez nią, nawet nie zastanawiając się, kim mogła być ta postać. A był to człowiek niezwykły. Wprost jeden z najlepszych synów Podhala w całej jego historii.

Na długo przed nastaniem ery Adama Małysza (czy też Kamila Stocha dla naszych młodszych czytelników) to on wraz z inną legendą, Stanisławem Marusarzem (patronem wspomnianej Wielkiej Krokwi), rozdawał karty w polskim narciarstwie. Bez żadnych kompleksów stawał w szranki z dominującymi w tym czasie w sportach zimowych reprezentantami państw skandynawskich m. in. w trakcie Igrzysk Olimpijskich.

Jednak na największy podziw zasłużył w okresie II wojny światowej, gdy bez chwili wahania wstąpił w szeregi Polskiego Państwa Podziemnego, stając się z czasem jednym z najbardziej zasłużonych kurierów tatrzańskich. Został jednak pochwycony przez nazistów, trafiając do najkoszmarniejszego miejsca w tym czasie – do obozu koncentracyjnego Auschwitz, gdzie zakończył swój bohaterski żywot w wyniku choroby. Co ciekawe, mógł uratować życie, godząc się na pełnienie funkcji szkoleniowca niemieckich narciarzy. Odmówił jednak, co z czasem stało się jego gwoździem do trumny. Aż do końca jednak nie tracił nadziei, włączając się chociażby w organizowany wśród więźniów przez rotmistrza Witolda Pileckiego ruch oporu.

Poznajcie wiele ciekawych faktów na temat Bronisława Czecha, które przybliża Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie w dość zwięzłym, ale niezwykle wartościowym materiale: