Ten wyczyn to nie byle przelewki! 188 km i 10500 m przewyższenia do pokonania – te dane pokazują, że Romek Ficek wysoko postawił sobie poprzeczkę. Warunki, w których przyszło mi biec także nie były najłaskawsze. Mokry śnieg mocno dał odczuć się naszemu biegaczowi. Ponadto musiał zmagać się z ogromnym zmęczeniem i brakiem snu, co już „rozłożyłoby” niejednego. Nie będziemy Wam tu więcej zdradzać – obejrzyjcie koniecznie: