Pop Iwan w Czarnohorze

Na szczycie Popa Iwana (2022 m n.p.m.) w Czarnohorze do dziś stoją mury budowli, która w latach 30. XX wieku stała się symbolem polskiej nowoczesności i ambicji naukowych. Obserwatorium Astronomiczno-Meteorologiczne im. Marszałka Józefa Piłsudskiego, znane też jako „Biały Słoń”, pozostaje najwyżej położonym budynkiem wzniesionym kiedykolwiek w granicach państwa polskiego. Wyprzeda w tej kategorii obecny numer jeden, czyli obserwatorium na Kasprowym Wierchu.

Czarnohora to najwyższe pasmo górskie na dzisiejszej Ukrainie, zaś przed II wojną światową leżała na terenie Rzeczypospolitej, stanowiąc pasmo graniczne z Czechosłowacją, a od marca 1939 roku z Węgrami. Samo obserwatorium, którego budowę zainicjował generał Leon Berbecki, było przedsięwzięciem karkołomnym. Materiały budowlane transportowano z oddalonej o 70 km stacji kolejowej w Worochcie, a następnie wnoszono na grzbietach koni i plecach Hucułów na sam szczyt. W ciągu dwóch lat (1936–1938) powstał monumentalny gmach w kształcie litery „L” o ścianach grubych na ponad metr, zbudowany z lokalnego piaskowca.

Architektura i samowystarczalność

Obserwatorium było prawdziwą, samowystarczalną twierdzą nauki, zaprojektowaną tak, by przetrwać ekstremalne warunki wysokogórskie. Budynek mieścił aż 43 pomieszczenia, w tym nowoczesną salę z miedzianą kopułą o średnicy sześciu metrów, pod którą zainstalowano astrograf dostarczony przez renomowaną firmę Zeiss. Obiekt posiadał własną elektrownię z dwoma silnikami Diesla, zaawansowany system centralnego ogrzewania oraz nowoczesną łączność telefoniczną. Ocenia się, że wraz z francuskim obserwatorium Pic du Midi de Bigorre w Pirenejach był to najnowocześniejszy tego typu obiekt w Europie.

Sama popularna nazwa „Biały Słoń” wzięła się prawdopodobnie od ogromnych kosztów utrzymania obiektu oraz faktu, że zimą, pokryty grubą warstwą szronu i śniegu, budynek przypominał z oddali ogromne, białe zwierzę.

Losy wojenne i czas upadku

Historia obiektu była równie spektakularna, co krótka. Oficjalne otwarcie nastąpiło 29 lipca 1938 roku, zaś jego pierwszym i jedynym kierownikiem był słynny pionier turystyki beskidzkiej i twórca popularnej Perci Akademików w masywie Babiej Góry – Władysław Midowicz.

Regularna praca badawcza trwała zaledwie czternaście miesięcy. Po agresji ZSRR na Polskę we wrześniu 1939 roku personel otrzymał rozkaz ewakuacji. Najcenniejszą aparaturę, w tym optykę astrografu, udało się zdemontować i wywieźć na Węgry, skąd ostatecznie trafiła do Budapesztu (jej dalsze losy do dziś budzą emocje wśród historyków).

Pod koniec września 1939 roku budynek przejęli Sowieci, którzy próbowali kontynuować tam obserwacje meteorologiczne. Jednak po ataku III Rzeszy na Związek Radziecki w 1941 roku obiekt został ostatecznie opuszczony. Przez kolejne dekady gmach niszczał, stając się celem szabrowników, którzy wynieśli wszystko – od miedzianego dachu po elementy instalacji grzewczej. Pozostały jedynie potężne, kamienne mury, które przez pół wieku przypominały o dawnej II Rzeczypospolitej na jej wschodnich rubieżach.

Współczesne odrodzenie

Dopiero po 2010 roku, dzięki wspólnym staraniom pracowników Uniwersytetu Warszawskiego oraz Uniwersytetu Przykarpackiego w Iwano-Frankiwsku, przy wsparciu polskiego Ministerstwa Kultury, rozpoczęto proces ratowania tego zabytku. Obecnie budynek nie jest już ruiną – odtworzono dach, zabezpieczono mury i wstawiono okna. Od 2017 roku w części obiektu funkcjonuje polsko-ukraińska stacja ratownictwa górskiego, co przywróciło „Białemu Słoniowi” stałą obecność człowieka na szczycie Popa Iwana po niemal 80 latach przerwy.