Na długo przed złotą erą polskiego himalaizmu lat 80., Polacy zapisywali się w dziejach światowej eksploracji górskiej. Jeszcze przed II wojną światową dokonania naszych wspinaczy budziły podziw poza granicami kraju, czego najlepszym dowodem jest pierwsze wejście na najwyższy wulkan świata – Ojos del Salado (6893 m n.p.m.) w Ameryce Południowej. Dokonało tego dwóch naszych rodaków: Jan Alfred Szczepański oraz Justyn Wojsznis.
Przez stulecia Ojos del Salado pozostawał niemal niezauważony, ukryty za innymi pasmami i otoczony szczytami o podobnej wysokości. Ta izolacja sprawiła, że przez długi czas dokładna topografia góry i jej wysokość były owiane tajemnicą, a nazwy okolicznych wierzchołków nagminnie mylono. Nawet Inkowie, którzy regularnie korzystali z pobliskiej przełęczy Paso San Francisco, nie zostawili na stokach wulkanu żadnych śladów swojej obecności, mimo że w całym regionie budowali liczne sanktuaria. Podobnie hiszpański konkwistador Diego de Almagro, przekraczając Andy w tym miejscu, w ogóle nie wspomniał o istnieniu tak ogromnego kolosa.
Nie od dziś wiadomo, iż gdzie diabeł nie może, tam Polaka pośle! Tym sposobem pod szczytem pojawili się uczestnicy Drugiej Polskiej Wyprawy Andyjskiej. Warto dodać, że pierwsza ekspedycja podróżników z naszego kraju w ten rejon świata miała miejsce w latach 1933–1934. Wtedy też Polacy po raz pierwszy zdobyli najwyższy szczyt obu Ameryk – Aconcaguę (6961 m n.p.m.) – wytyczając nową trasę, znaną do dziś jako „Ruta de los Polacos” (Droga Polaków).
W trakcie wyprawy z lat 1936–1937 kluczowy okazał się udział dwóch literatów i publicystów - kierwoniak, czyli Justyna Wojsznisa, oraz Jana Alfreda Szczepańskiego oraz. Obaj, wspinając się w Tatrach od lat 20., stanowili elitę polskiego świata taternictwa. Dokonali wielu pierwszych wejść zimowych na tatrzańskie szczyty oraz pierwszych przejść ekstremalnie trudnymi ścianami. Warto także dodać, że w samej wyprawie wziął udział także Witold Henryk Paryski, znany dzisiaj jako jeden z najbardziej zasłużonych badaczy Tatr i współautor monumentalnej "Wielkiej Encyklopedii Tatrzańskiej".
Członkowie wyprawy zdobyli najpierw kilka pięcio- i sześciotysięczników, po czym przyszedł czas na najcenniejszy triumf. Szczepański i Wojsznis stanęli na wierzchołku Ojos del Salado 26 lutego 1937 roku. Na szczycie pozostawili pamiątkowy kamienny kopiec.
Choć ich wyczyn był pionierski, większość map i raportów przygotowanych przez polskich badaczy zaginęła w zawierusze II wojny światowej. Po tej ekspedycji o górze niemal zapomniano na blisko dwie dekady. Dopiero w latach 50. zorganizowano kolejną wyprawę na ten wulkan. Wtedy też dokonano błędnych pomiarów, uznając go za wyższy niż Aconcagua, co z czasem zweryfikowano. Mimo to polski wyczyn niezmiennie pozostaje jednym z epokowych dokonań w dziejach światowej wspinaczki.