Stanisław Marusarz

Stanisław Marusarz to postać, w której biografii mogłyby się zmieścić życiorysy kilku osób. Wybitny skoczek narciarski, czterokrotny olimpijczyk, wicemistrz świata, a w czasie II wojny światowej – niezłomny kurier tatrzański, który brawurowo uciekł z rąk Gestapo. To człowiek, który stał się legendą polskiego sportu i symbolem góralskiego patriotyzmu.

Zakopiańskie początki

Urodził się 18 czerwca 1913 roku w Zakopanem. Wychowany u stóp Tatr, od najmłodszych lat był związany z nartami – pierwsze deski wystrugał dla siebie sam. W młodzieńczych wyczynach towarzyszyła mu jego nie mniej słynna siostra, Helena, również późniejsza narciarka i bohaterka walk w trakcie okupacji (więcej na jej temat TUTAJ).

Jako nastolatek dołączył do sekcji narciarskiej klubu SN PTT Zakopane, gdzie szybko dostrzeżono jego ogromny talent nie tylko do skoków, ale i do biegów narciarskich oraz kombinacji norweskiej. Dzięki temu już w wieku 19 lat zadebiutował na Igrzyskach Olimpijskich w amerykańskim Lake Placid (1932), zajmując 17. miejsce w skokach. Prawdziwy pokaz jego możliwości przyszedł jednak kilka lat później.


Srebro w Lahti i rekord świata

Największy sportowy sukces Marusarza miał miejsce w 1938 roku na Mistrzostwach Świata w Lahti. Polak oddał tam fantastyczne skoki, które w opinii wielu obserwatorów i kibiców dawały mu złoty medal. Sędziowie przyznali jednak zwycięstwo reprezentantowi gospodarzy, Asbjørnowi Ruudowi. Marusarz zdobył srebrny krążek, stając się pierwszym polskim medalistą mistrzostw świata w skokach. Sam Ruud, uznając klasę Polaka, chciał oddać mu swój puchar, co pokazuje, jak ogromny szacunek wzbudzał „Dziadek” (jak później zaczęto nazywać Marusarza).

Stanisław Marusarz był także rekordzistą świata w długości skoku – w 1935 roku na mamuciej skoczni w Planicy poszybował na odległość 95 metrów.

Wojenne losy: kurier i ucieczka z celi śmierci

Niemiecka napaść na Polskę i okupacja brutalnie przerwały karierę sportową Marusarza, otwierając jednocześnie najdramatyczniejszy rozdział jego życia. Znający Tatry jak własną kieszeń skoczek natychmiast zaangażował się w działalność konspiracyjną jako kurier Polski Podziemnej.

Przemierzając Słowację i Węgry (kraje te były formalnie sprzymierzone z Hitlerem, jakkolwiek Węgrzy mimo wszystko bardzo sprzyjali Polakom), przeprowadzał ludzi, przenosił rozkazy oraz pieniądze na działalność podziemną. Ponad 30 razy bezpiecznie pokonał tę skrajnie niebezpieczną trasę.

W 1940 roku karta się odwróciła. Marusarz został schwytany przez słowackich żandarmów i przekazany w ręce Gestapo. Trafił do owianego grozą więzienia przy ulicy Montelupich w Krakowie, gdzie skazano go na karę śmierci.


Legendarna ucieczka z Montelupich

Stanisław Marusarz dokonał rzeczy z pozoru niemożliwej. Wykorzystując swoją niezwykłą sprawność fizyczną, wraz z kilkoma współwięźniami wygiął kraty w oknie celi na drugim piętrze. Wysunął się przez nie głową w dół i wyskoczył z wysokości kilkunastu metrów na dziedziniec, a następnie wdrapał się na czterometrowy mur najeżony drutem kolczastym. Mimo ostrzału strażników zdołał uciec i przedostać się z powrotem na Węgry, gdzie pod fałszywym nazwiskiem doczekał końca wojny.

Podobnego szczęścia nie miała jego siostra. Helena Marusarzówna, także wybitna kurierka tatrzańska, po uwięzieniu i torturach została zamordowana przez Niemców we wrześniu 1941 roku w Pogórskiej Woli koło Tarnowa. Miała zaledwie 23 lata.

Powrót na skocznię i sportowa długowieczność

Po wojnie Marusarz wrócił do zrujnowanej Polski i natychmiast skierował swoje kroki z powrotem na skocznię. Choć miał już na karku trzydziestkę i ogromny bagaż wojennych przeżyć, wciąż prezentował formę pozwalającą mu rywalizować z najlepszymi skoczkami z całego świata.

W 1948 roku reprezentował kraj na pierwszych powojennych zimowych igrzyskach w Sankt Moritz, gdzie zajął 27. miejsce. Cztery lata później, w 1952 roku w Oslo, zaliczył swój czwarty i ostatni olimpijski start jako czynny zawodnik, co było niesamowitym dowodem na jego sportową długowieczność i niezłomność.

Nawet po oficjalnym zakończeniu kariery nie potrafił rozstać się z nartami. Legendarny moment nastąpił w 1966 roku podczas Turnieju Czterech Skoczni w Garmisch-Partenkirchen. Marusarz, obecny tam jako 53-letni gość honorowy, postanowił rzucić wyzwanie wiekowi. Pożyczył narty i – nie zdejmując garnituru ani krawata – oddał piękny, stylowy skok na odległość 66 metrów. Niemiecka publiczność oszalała z zachwytu, nosząc polskiego weterana na rękach.

Jego całokształt zasług dla polskiego narciarstwa został symbolicznie uwieczniony w 1989 roku, kiedy to najsłynniejsza polska skocznia – Wielka Krokiew w Zakopanem – oficjalnie otrzymała imię Stanisława Marusarza.


Dziedzictwo

Stanisław Marusarz zmerł nagle 29 października 1993 roku na zawał serca podczas pogrzebu swojego dowódcy z czasów wojennych, Wacława Felczaka (słynnego historyka i kuriera). Został pochowany na Cmentarzu Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku w Zakopanem.

Do końca życia pozostał skromnym, ale pełnym energii człowiekiem. Dla współczesnych mistrzów, takich jak Adam Małysz czy Kamil Stoch, stał się fundamentem, na którym zbudowano historię polskich skoków narciarskich. Bez wątpienia był podwójnym bohaterem – narodowym i sportowym. Na podstawie jego życia w 2022 roku powstał serial "Marusarz. Tatrzański orzeł".