Jak to się zaczęło?
Wanda Rutkiewicz urodziła się w 1943 roku w litewskich Płungianach. Po II wojnie światowej jej rodzina na krótko przeniosła się do Łańcuta, by ostatecznie osiąść we Wrocławiu. To właśnie w tym mieście przyszła ikona himalaizmu dorastała i rozpoczęła swoją przygodę ze sportem. Zanim zetknęła się ze wspinaczką, z sukcesami uprawiała siatkówkę – niewiele brakowało, aby wraz z reprezentacją Polski pojechała na Igrzyska Olimpijskie do Tokio w 1964 roku! Jednak to wspinaczka całkowicie zawładnęła jej sercem.
Swoją przygodę ze wspinaniem rozpoczęła podczas studiów w 1961 roku w Rudawach Janowickich, gdzie zabrał ją kolega, Bogdan Jankowski (późniejszy uczestnik licznych wypraw w Himalaje i Karakorum). Tam bardzo szybko objawiła swój niezwykły talent. Mimo niewielkiego doświadczenia pokonała chociażby zimową drogę przez Śnieżne Kotły w Karkonoszach.
W 1962 roku jej uwagę zwróciły Tatry, gdzie z powodzeniem mierzyła się z bardzo trudnymi drogami. Jej osiągnięciem było między innymi pokonanie „Wariantu R” na Mnichu czy zdobycie potężnej północnej ściany Małego Kieżmarskiego Szczytu. Rutkiewicz zainteresowała się także eksploracją tatrzańskich jaskiń, angażując się w działalność Sekcji Grotołazów Wrocław.
Tatry to za mało!
Od 1964 roku Wanda Rutkiewicz przeniosła swoją aktywność w Alpy. Tam, wraz z Anną Czerwińską, Krystyną Palmowską i Ireną Kęsą, skutecznie zmierzyła się zimą z Drogą Szmidtów na legendarnej północnej ścianie Matterhornu. Było to pierwsze zimowe przejście tej drogi dokonane przez zespół kobiecy!
Lata 70. XX wieku przyniosły Wandzie Rutkiewicz przesunięcie uwagi na najwyższe góry świata, co umocniło jej pozycję w świecie himalaizmu. Po sukcesach w Pamirze i Hindukuszu, gdzie uczestniczyła m.in. w wyprawach kierowanych przez Andrzeja Zawadę, nadszedł czas na Himalaje i Karakorum. To właśnie ona, jako pierwsza osoba z Polski, zdobyła Mount Everest (1978) oraz K2 (1986). Co więcej, na K2 – uważanym za najniebezpieczniejszą górę świata – stanęła jako pierwsza kobieta w historii! Wanda Rutkiewicz wielokrotnie organizowała kobiece wyprawy, zapraszając do współpracy inne wybitne himalaistki, takie jak Krystyna Palmowska, Ewa Panejko-Pankiewicz czy Anna Czerwińska. Jej celem było pokazanie światu, że kobiety potrafią radzić sobie w najwyższych górach równie sprawnie, co mężczyźni. Współpraca z męskimi zespołami również nie była jej obca – wspinała się u boku takich legend jak Wojciech Kurtyka czy Jerzy Kukuczka. Niekiedy wspinała się także samotnie – w ten sposób zdobyła Czo Oju i Annapurnę.
Ostatni ze szczytów
Po zdobyciu ośmiu ośmiotysięczników Wanda Rutkiewicz postawiła sobie za cel kolejne, planując je w ramach jednej kilkunastomiesięcznej wyprawy, nazwanej „Karawaną do Marzeń”. Jej celem stała się Kanczendzonga – ostatni szczyt w jej życiu.
Akcję szczytową na trzecim najwyższym wierzchołku świata rozpoczęła w maju 1992 roku wraz ze swoim towarzyszem, Meksykaninem Carlosem Carsolio. Po wielogodzinnej wspinaczce mężczyźnie udało się wejść na wierzchołek, podczas gdy wyraźnie słabnąca Rutkiewicz pozostała w tyle. Spotkali się, gdy Carsolio schodził; zasugerował jej wówczas powrót. Polka, mimo braku sprzętu biwakowego, z uporem dążyła do kontynuowania wspinaczki. Był to ostatni raz, gdy ją widziano. Jej ciała dotąd nie odnaleziono. Ministerstwo Turystyki Nepalu podjęło decyzję o nieprzeprowadzaniu akcji ratunkowej, uznając ją za niemożliwą do realizacji.
Wandę Rutkiewicz można śmiało zestawić w jednym szeregu z takimi legendami światowego himalaizmu jak Jerzy Kukuczka, Reinhold Messner czy Wojciech Kurtyka. Dla wielu osób była i wciąż jest symbolem niezwykłej wytrwałości w dążeniu do realizacji marzeń. Bez cienia wątpliwości jej życiorys stanowi jedną z najjaśniejszych kart w historii polskiego himalaizmu. Niestety, ta piękna, lecz niebezpieczna pasja zakończyła jej życie przedwcześnie.