Domki na Bachledzkim Wierchu

Czy poidła dla koni mogą przybrać formę… domków pod wynajem? Jak się okazuje, dla niektórych tak.. W Zakopanem trwa sprawa sądowa w sprawie nielegalnej zabudowy Bachledzkiego Wierchu, która to mocno oburzyła mieszkańców Zakopanego.

Spór dotyczy pięciu domków letniskowych, które właściciel gruntów postawił na Bachledzkim Wierchu. Pierwotnie utrzymywał on, że na swojej posesji planuje wybudować poidła dla koni (sam organizuje kuligi w tym rejonie), lecz z czasem cały projekt przekształcił się w coś zupełnie innego… Oczywiście, wszystko to miało miejsce bez uzyskania stosownych zezwoleń. Więcej na ten temat możecie znaleźć w tym materiale.

Inwestor konsekwentnie odmawia stawienia się w sądzie. Jak podaje Radio Alex, sąd otrzymał od pozwanego oświadczenie o leczeniu psychiatrycznym. Sprawa tym samym została odroczona do czasu wydania przez biegłego opinii na temat stanu zdrowia inwestora.

„Król samowoli z Zakopanego” – tak określił kontrowersyjnego przedsiębiorcę Łukasz Bobek z „Gazety Krakowskiej” w artykule mu poświęconym. W końcu nie jest to jego pierwszy konflikt z prawem. Już w 2004 r. wybudował na swojej działce kilkupiętrowy pensjonatu, na co nie uzyskał urzędowej zgody. Problem polegał na tym, że grunt ten, zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego, był terenem zielonym. Powiatowa Inspekcja Nadzoru Budowlanego nakazała zatem rozbiórkę obiektu. Został to zignorowane, a pensjonat nie tylko stoi, ale wciąż przyjmuje gości. Właściciel obok pensjonatu postawił także pomniejsze magazyny i garaże, na które także nie dostał pozwolenia. Wobec tego kolejny raz sprawa trafiła do sądu. I tak w kółko…