Samowola na Bachledzkim Wierchu

Bachledzki Wierch to urokliwe wzniesienie znajdujące się przy wjeździe do Zakopanego. Stanowiło jeden z ostatnich miejsc na terenie miasta, które były wolne od gęstej zabudowy. Mimo iż ten zakątek został objęty ochroną prawną jako część parku kulturowego, pojawiło się dla niego zagrożenie ze strony prywatnego inwestora. Sprawą zajął się jednak zakopiański sąd.

Warto zaznaczyć, że na dobrą sprawę cała historia ciągnie się już od 2020 r. Jak podaje Gazeta Krakowska, wówczas właściciel gruntu ustawił tam wysoką na cztery metry wiatę, co nie umknęło uwadze między innymi podhalańskiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zabytkami. Zostało to zgłoszone do odpowiednich organów, zaś sąd wydał nakaz rozbiórki obiektu. Chociaż inwestor zadeklarował, iż usunie wiatę (co miało zostać ukończone najpóźniej na początku 2022 r.), to finalnie nie wywiązał się ze zobowiązania. Co więcej, z czasem podjął się kolejnych kroków w tej samowoli budowlanej.

Gazeta Krakowska donosi także, że w minione wakacje właściciel gruntów zaczął do tego miejsca zwozić pustaki oraz utwardził drogę, prowadzącą w rejon dalej stojącej wiaty. Co ciekawe, w rozmowie z Tygodnikiem Podhalańskim sam inwestor przyznał, że wszystko to w celu postawienia zbiorników na wodę dla koni, które używał przy organizacji kuligów w tym miejscu. Jak pokazał dalszy ciąg zdarzeń – była to tylko zasłona. Niebawem rozpoczęto tam stawianie pięciu domków. Wobec tego sprawa ponownie została skierowana do sądu, zaś pierwsza rozprawa odbyła się wczoraj (tj. 7 stycznia). Towarzyszyło jej znaczne zainteresowanie ze strony mieszkańców. Zabrakło jedynie… oskarżonego, który postanowił nie pojawiać się sali sądowej. Sprawa został zatem przesunięta na połowy lutego.

Władze powiatu tatrzańskiego i mieszkańcy wykazują dużą wolę zatrzymania ochrony walorów przyrodniczych i krajobrazowych Bachledzkiego Wierchu. Powstała nawet w tej sprawie petycja do burmistrza Zakopanego z prośbą o ustanowienie w tym miejscu użytku ekologicznego, co ma powstrzymać ewentualne zakusy co do zabudowy tego miejsca. Miało by to oznaczać większą kontrolę nad tym miejscem ze strony służb porządkowych, a także zakaz poruszania się tam pojazdami typu motor, quad albo skute śnieżny. Obecnie podpisało ją ponad 600 osób.