Jak wskazuje TOPR, najwięcej interwencji miało miejsce w związku z urazami spowodowanymi potknięciem lub poślizgnięciem. Do pierwszej szeroko zakrojonej akcji doszło 4 stycznia. Dokonano wówczas ewakuacji śmigłowcem turysty, który stracił orientację w rejonie Bujaczego Wierchu w Tatrach Bielskich.
Kolejne wezwanie nadeszło już następnego dnia po zmroku, tym razem z rejonu Rysów. Pod Bulą pod Rysami pomocy potrzebował turysta z urazem nogi, którego po zabezpieczeniu i ogrzaniu przetransportowano na noszach nad Czarny Staw, a stamtąd do schroniska. W tę wymagającą, nocną wyprawę zaangażowano 20 ratowników oraz dron transportowy, a działania zakończono dopiero o pierwszej w nocy.
10 stycznia przed godziną 18 pomocy wezwała czteroosobowa grupa, która zgubiła drogę w masywie Ciemniaka. W celu ich zlokalizowania wysłano czterech ratowników, wspieranych przez drona poszukiwawczego. Urządzenie szybko namierzyło turystów schodzących w rejonie Pieca, dzięki czemu ratownicy mogli przejąć ich na Polanie Upłaz. Po bezpiecznym sprowadzeniu do Doliny Kościeliskiej turyści zostali odwiezieni samochodem do Zakopanego.
TOPR przypomina także o panujących obecnie bardzo trudnych warunkach w górach. Obowiązuje 2. stopień zagrożenia lawinowego, zaś wybierając się na wycieczkę, należy koniecznie zapoznać się z komunikatem turystycznym!