TPN w następującą sposób przybliża nam cietrzewia, którego w polskich Tatrach żyje aktualnie zaledwie około 40 osobników:
“Cietrzewie są bardzo płochliwe i jednocześnie bardzo przywiązane do swoich ostoi. Zimę spędzają w jamkach, które wykopują w śniegu. Mogą tam przebywać nawet do 23 godzin na dobę, z krótką przerwą jedynie na żerowanie. Płoszenie naraża ptaki na utratę energii w mroźne dni. Po ucieczce przysiadają często w wyższym punkcie i obserwują otoczenie. Mogą być w tym czasie łatwym łupem dla drapieżnika a znalezienie miejsca na nową jamkę śnieżną zajmuje im sporo czasu.
Z kolei wiosną trwają toki cietrzewi. To bardzo ważny czas. Na grzbietach górskich samce wydają charakterystyczne dźwięki i przyjmują godowe pozy. W szczytowym okresie toków przylatują samice i wybierają najsilniejszego samca. Niestety, płoszenie cietrzewi w okresie godowym prowadzi do zaniku toków i uniemożliwia rozród. Nie pojawiają się nowe lęgi.”
Jak powinien zatem postępować turysta, któremu na sercu leży dobro tych ptaków? TPN mówi o istotnych zasadach, którymi należy się kierować. Na poniższej grafice możecie się z nimi zapoznać:

Jeśli zainteresował Was temat cietrzewia, możecie o nim także przeczytać w TYM ARTYKULE.