Podstawą sukcesu badań było odnalezienie 56 konkretnych powierzchni, które w latach 20. XX wieku badali najwybitniejsi polscy botanicy: Bogusław Pawłowski, Władysław Szafer, Stanisław Kulczyński i Marian Sokołowski. Dzięki ich precyzyjnym opisom sprzed 100 lat współczesny zespół mógł sprawdzić, co naprawdę zmieniło się w tatrzańskiej kniei.
Zaskoczeniem może być główny wniosek płynący z lektury opracowania: w Tatrach przyrody przybyło, a nie ubyło. Choć globalnie mówi się o wymieraniu gatunków, w tatrzańskim lesie różnorodność roślin naczyniowych znacznie wzrosła. W latach 20. XX wieku na jednym płacie notowano średnio 29 gatunków. Dziś jest ich średnio 43.
Najsilniejszy wzrost bogactwa natury nastąpił w dolnych partiach gór (regiel dolny), gdzie las najszybciej odrabia straty po dawnej działalności człowieka.
Wiele współczesnych badań na świecie pokazuje spadek różnorodności i „ucieczkę” roślin przed suszą. W Tatrach trend jest odwrotny: zwiększył się udział gatunków wilgociolubnych (np. okazałych bylin ziołoroślowych) oraz azotolubnych. Odpowiedź na tę zagadkę skrywa historia:
-
Koniec ery pasterstwa: Jeszcze w latach 40. w Tatrach wypasano aż 30 000 owiec! Zwierzęta zgryzały wszystko, co wyrosło, i deptały glebę, niszcząc jej strukturę. Wycofanie owiec z większej części Tatr przyniosło zatem zbawienny dla przyrody skutek.
-
Odwrót od przemysłu: Sto lat temu lasy wycinano na opał dla hut, a naturalne buczyny zastępowano monokulturami świerka, które zakwaszały podłoże.
-
Objęcie gór ochroną prawną: Utworzenie Tatrzańskiego Parku Narodowego ponad 70 lat temu zdjęło tę presję. Dzisiejsza bujna roślinność to efekt unaturalnienia – las wraca do stanu sprzed wielkiej ingerencji człowieka.
Najbardziej zaskakujący wniosek naukowców? Ocieplenie klimatu nie ma obecnie wyraźnego wpływu na roślinność leśną Tatr. Nie oznacza to, że klimat się nie zmienia, ale proces odradzania się lasu po zaprzestaniu wypasu i wyrębu jest tak potężny, że całkowicie „przykrył” i przesłonił efekty globalnego ocieplenia. Zamiast uciekać w górę przed ciepłem, rośliny „rozgościły się” w regenerujących się, żyznych i wilgotnych lasach niższych położeń.
Kiedy następnym razem będziesz wędrować przez tatrzańskie doliny, pamiętaj, że ten „dziki” las, który Cię otacza, to efekt wielkiej regeneracji. To, co nasi dziadkowie widzieli jako wydeptane pastwiska i rzadkie świerkowe nasadzenia, dziś jest tętniącym życiem, wilgotnym i bogatym ekosystemem.