Arabska reklama na Zakopiance

Jak doskonale wiadomo, billboardy od wielu lat są nieodłączną częścią krajobrazu Podhala, a szczególnie jego głównej arterii komunikacyjnej, czyli Zakopianki. Do licznych mniejszych i większych podmiotów z Polski, które postanowiły się tan reklamować, dołączyło arabskie biuro podróży, co też ożywiło pewną dyskusję.

Reklamy w języku arabskim nie są żadną nowością na Zakopiance – pojawiają się już od jakiegoś czasu, chcąc trafić do bliskowschodniego klienta. Niemniej, jak dotąd były to polskie firmy. Tym razem sytuacja wygląda zgoła inaczej. Wśród licznych tablic na drodze wiodącej pod Tatry pojawiła się reklama biura podróży z Dubaju.

Jedni podchodzą do tego ze zrozumieniem, wskazując, iż taka forma reklamowania się nie zabroniona. Podkreślają również, że dla arabskich firm Podhale to wdzięczny rejon na prowadzenie kampanii marketingowych, mając na uwadze, ilu turystów z Bliskiego Wschodu tutaj gości. Część osób odczuwa jednak przesyt arabskimi reklamami, których jest coraz więcej. Pojawiają się zdania, że w przestrzeni publicznej takie materiały reklamowe przede wszystkim powinny być po polsku, zaś dopiero obok napisów w naszym języku tłumaczenie na język obcy. Niektórzy wręcz uważają, że niniejsza sytuacja narusza artykuły 7. i 7a. ustawy o języku polskim.

Spory pozostaną sporami, lecz nie zmieni to faktu, iż zaistniała sytuacja stała się swoistym fenomenem marketingowym w skali naszego kraju. Czy takie zjawisko można rozpatrywać jako coś pozytywnego lub negatywnego – niech już każdy sam to osądzi.