W dyskusji na temat zwiększenia bezpieczeństwa na najtrudniejszym szlaku w Tatrach pojawiły się dwa główne pomysły. Pierwszy zakładał instalację na szlaku dodatkowych stalowych lin w stylu via ferraty. Jan Krzysztof jest temu przeciwny, argumentując, że mogłoby to przyciągnąć jeszcze więcej turystów, co doprowadziłoby do niebezpiecznego zatłoczenia. Według niego, obecne łańcuchy są wystarczające do autoasekuracji, a kluczowe jest zachowanie dotychczasowego charakteru szlaku.
Drugi to obejście najtrudniejszych fragmentów w rejonie Granatów. Pomysł ten wymaga dokładnych analiz, które TPN i TOPR już rozpoczęły.
Na decyzje w sprawie przyszłości Orlej Perci przyjdzie nam pewnie czekać. Obie instytucje podkreślają, że priorytetem pozostaje bezpieczeństwo turystów.