Pomnik w Tatrzańskich Zrębach

W okresie II wojny światowej poza licznymi walkami słowackich partyzantów z niemieckim okupantem doszło także do głośnej katastrofy lotniczej. W październiku 1944 roku, pod wierzchołkiem Zadniego Gierlacha, rozbił się radziecki samolot transportowy LI-2 Lisunov. Maszyna leciała z Krosna na Słowację, niosąc kluczową pomoc dla walczących w Słowackim Powstaniu Narodowym.

Samolot wiózł zaopatrzenie oraz żołnierzy rosyjskich i z II Czechosłowackiej Brygady Spadochronowej. Podczas lotu, prawdopodobnie w gęstej mgle i ciemnościach, dwusilnikowa maszyna uderzyła w skały Zadniego Gerlacha. Katastrofa miała miejsce na wysokości około 80 metrów poniżej głównego wierzchołka, od strony Doliny Batyżowieckiej. Uderzenie natychmiast wywołało eksplozję paliwa i amunicji znajdującej się na pokładzie. Siła wybuchu była tak wielka, że ślady termiczne na skałach są widoczne do dziś. Szczątki maszyny i ciał ofiar zostały rozrzucone na znacznym obszarze.

Wszyscy pasażerowie i załoga zginęli na miejscu. Przez długi czas uważano, że ofiar było 24. Najnowsze dane i pomnik upamiętniający wskazują jednak na śmierć 22 osób: 16 Słowaków oraz 6 Rosjan. Wrak samolotu oraz zwłoki części żołnierzy odkryli dopiero w sierpniu następnego roku polscy taternicy, Danuta Schiele i Tadeusz Orłowski.

W 1946 roku słowacka wyprawa zniosła zwłoki, które zostały pochowane na cmentarzu w pobliskiej wsi Gierlachów. Pamięć o poległych została również uczczona postawionym w 1950 roku w Tatrzańskich Zrębach pomnikiem.

Katastrofa była prawdopodobnie wynikiem złożenia się kilku czynników: lotu nocą przy złej pogodzie, uszkodzenia wysokościomierza oraz, według niepotwierdzonych tez, wcześniejszego poważnego uszkodzenia jednego z silników samolotu.

Do dziś metalowe fragmenty LI-2 można odnaleźć w rejonie Zadniego Gerlacha. Stanowią one smutną pamiątkę straszliwych czasów II wojny światowej, które tak mocno doświadczyły Słowację.