Grób gen. Boruty-Spiechowicza

Chociaż pochodził z Rzeszowa, a przez większą część życia bardzo często zmieniał miejsca zamieszkania, bardzo mocno kojarzony jest przede wszystkim z Zakopanem. Kim zatem był generał Mieczysław Boruta-Spiechowicz, z którego nazwiskiem można zetknąć się, czytając o losach największych konfliktów XX wieku, w których Polacy brali udział.

Nasz bohater był piętnastym dzieckiem właściciela niewielkiego sklepu mięsnego w Rzeszowie. Urodził się na terenie zaboru austriackiego w dniu 20 lutego 1894 roku. Od wczesnej młodości był związany ze skautingiem (który po odzyskaniu niepodległości wyewoluował w harcerstwo). Chociaż po ukończeniu szkoły rozpoczął studia na Akademii Handlowej w belgijskiej Antwerpii (głównie z chęci powodu uniknięcia służby w armii austro-węgierskiej), to aktywnie działał w organizacjach paramilitarnych, takich jak Związek Strzelecki. Było to zaledwie rok przed wybuchem I wojny światowej.

Tuż po rozpoczęciu tego konfliktu w 1914 r., Boruta-Spiechowicz – jak wielu młodych Polaków – podjął decyzję o zaciągnięciu się do wojska. W starciu między zaborcami (Austro-Węgry i Niemcy zmagały się wówczas z Rosją) widział szanse na wykucie polskiej niepodległości. Wstąpił z resztą do nie byle jakiej formacji, a do Legionów Polskich. Bardzo szybko awansował, odznaczając się męstwem w boju. Rozczarowany niespełnionymi obietnicami ze strony Niemiec i Austro-Węgier wobec Polaków, postanowił zbiec na stronę rosyjską, gdzie również walczyły polskie jednostki. W wyniku walk z Niemcami dostał się do niewoli, lecz bardzo szybko udało mu się zbiec. W końcowym okresie I wojny światowej był członkiem konspiracyjnej Polskiej Organizacji Wojskowej na terenie Galicji Wschodniej (dzisiejsza Ukraina).

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości jesienią 1918 r. Mieczysław Boruta-Spiechowicz pozostał na późniejszych wschodnich rubieżach Rzeczypospolitej. Brał udział w wojnie polsko-ukraińskiej (m.in. w obronie Lwowa), a następnie w walkach z bolszewicką Rosją. Wtedy też został dowódcą 4. pułku strzelców podhalańskich z Cieszyna, odznaczając się jako skuteczny dowódca. Za osiągnięcia w walce otrzymał z resztą Krzyż Srebrny Orderu Virtuti Militari. W okresie pokoju doskonalił swoje umiejętności na rozmaitych kursach, pnąc się po szczeblach wojskowej kariery. Wtedy też został awansowany na generała. Po rozpoczęciu II wojny światowej we wrześniu 1939 dowodził Grupą Operacyjną „Bielsko”, walczącą między innymi w trudnym rejonie polskich Beskidów Zachodnich. Po porażce w walce z III Rzeszą, będąc we Lwowie zaangażował się w działania konspiracyjne przeciwko dwóm okupantom – niemieckiemu i radzieckiemu. Został jednak pochwycony przez NKWD i osadzony w otoczonym złą sławą więzieniu na moskiewskiej Łubiance. Następnie w wyniku umowy polsko-sowieckiej i utworzeniu armii polskiej w ZSRR (późniejszy II Korpus Polski generała Władysława Andersa) został dowódcą tamtejszej 5. Wileńskiej Dywizji Piechoty. Nie brał jednak udziału w słynnych walkach tej formacji we Włoszech – wcześniej został przekierowany do Szkocji, gdzie także stacjonowały polskie jednostki.

Po zakończeniu II wojny światowej w 1945 r. wrócił do kontrolowanej przez komunistów Polski, na krótko wstępując do Ludowego Wojska Polskiego. W roku 1946 r. przeszedł na wojskową emeryturę. Chociaż początkowo osiedlił się w rejonie Szczecina, resztę swojego życia związał z Zakopanem, w którym zamieszkał w 1964 r. Oddał się wówczas między innymi działalności na rzecz kombatantów oraz upamiętnienia poległych podczas wojny żołnierzy. Był również prezesem Związku Legionistów Polskich. Odważnie występował przeciwko komunistycznej władzy w Polsce m.in. protestując przeciwko zniszczeniu polskiej kwatery na Cmentarzu Orląt we Lwowie, a także włączając się w ruch obrony praw robotników. W ostatnich latach życia aktywnie wspierał działania „Solidarności”. Zmarł w 1985 r. w Zakopanem. Pochowany został na tamtejszym Nowym Cmentarzu w kwaterze legionistów.

Chociaż generał Mieczysław Boruta-Spiechowicz nie był postacią kategorii Mariusza Zaruskiego i Tytusa Chałubińskiego i nie odcisnął swego pięta w dziejach turystyki, jest postacią bardzo ciepło wspominaną przez Podhalan. Nie był obojętny wobec losu prostych ludzi, poświęcając całe swoje życie służbie narodowi polskiemu. Jego pogrzeb był największy w ówczesnej historii Zakopanego. Uczestniczyli w nim m.in. przywódcy „Solidarności” czy harcerze, zaś uroczystość stała się olbrzymią manifestacją patriotyzmu.