Manaslu w Himalajach

Maciej Berbeka i Ryszard Gajewski, to nie tylko słynni przewodnicy tatrzańscy i ratownicy TOPR, ale przede wszystkim wybitni wspinacze, którzy zapisali swoje nazwiska w pięknej historii polskiego himalaizmu. Dwójka zakopiańczyków w dniu 12 stycznia 1984 r. jako pierwsi zdobyli zimą ósmy z najwyższych szczytów świata, leżący w Himalajach Manaslu (8163 m n.p.m.).

Wyczyn ten był niewątpliwie jednym z najważniejszych wydarzeń tzw. złotej ery polskiego himalaizmu, przypadającej na lata 80. XX w. Obok postaci Jerzego Kukuczki, Wojciecha Kurtyki czy Krzysztofa Wielickiego prym w tym czasie wiedli zakopiańscy wspinacze. Wśród nich z kolei na szczególną uwagę zasługują takie postaci jak Maciej Berbeka, Ryszard Gajewski oraz Maciej Pawlikowski. Cała trójka, działająca także jako ratownicy w ramach ówczesnej Grupy Tatrzańskiej GOPR (dziś TOPR), dokonała naprawdę wielkich wyczynów w tym czasie.

Szczególną sławę wśród nich uzyskał Maciej Berbeka, a to za sprawą pierwszych wejść na ośmiotysięczniki Czo Oju, Manaslu i Broad Peak (na którym to w 2013 r. zginął wraz z Tomaszem Kowalskim). Pochodził z rodziny o tradycji taternickiej (jego ojcem był ratownik i wspinacz Krzysztof Berbeka, zaś bratem jest żyjący dziś himalaista Jacek Berbeka). O tej postaci nakręcono nawet filmu pt. „Broad Peak”, w którym rolę himalaisty zagrał Ireneusz Czop. Powstała także obszerna biografia tej postaci, napisana przez Dariusza Kortko i Jerzego Porębskiego. Co ciekawe, Berbeka był także scenografem, związanym z Teatrem im. Stanisława Ignacego Witkiewicza w Zakopanem, a także bardzo lubianym przez uczniów nauczycielem w zakopiańskim Liceum Sztuk Plastycznych im. Antoniego Kenara. Pośmiertnie został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Nieco mniej znany (niemniej równie wybitny) jest drugi z uczestników słynnego wejścia na Manaslu, czyli Ryszard Gajewski. Zasłynął także z uczestnictwa w wyprawie na Mount Everest w 1980, która przyniosła pierwsze zimowe zdobycie najwyższego wierzchołka świata, czego finalnie dokonali tego Krzysztof Wielicki i Leszek Cichy. Jednak w tym masywie zasłynął głównie tym, iż z legendarnym Jerzym Kukuczką poprowadzili tam nową drogą na wysokość 8200 m, pokonując bardzo wymagający skalny teren (trudności sięgające wyceny V). W 2007 r. kierował wyprawą na Dhaulagiri (8167 m n.p.m.), zorganizowanej z okazji 100-lecia TOPR-u. Wtedy też wraz z towarzyszami wziął udział w akcji ratowania himalaisty Piotra Morawskiego (pierwszy zimowy zdobywca najniższego z ośmiotysięczników, Sziszapangmy), która mimo bohaterstwa naszych ratowników się nie powiodła. W 2009 r. został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi, zaś w 2020 r. w raz z Maciejem Pawlikowskim otrzymał Super Kolosa za całokształt kariery. Co ciekawe, w lipcu 2023 r. wszedł na Gerlach po raz pięćsetny!

Ich zakończona sukcesem z 1984 r. wyprawa została zorganizowana przez Zakopiański Klub Wysokogórski. Kierownikiem został doktor Lech Korniszewski, zaś same przygotowania – ze względu na ciężkie realia doby PRL-u - trwały aż dwa lata! Sam sukces, będący drugim w historii wejście na ośmiotysięcznik okupiono jednak stratami. W bardzo trudnym terenie nieopodal tzw. Turni Messnera zginął operator kamery, Stanisław Jaworski, który odpadł od zerwanej przez lawinę starej liny poręczowej. Przed duetem Berbetka-Gajewski akcji szczytowej nieudanie próbował Maciej Pawlikowski z Bogusławem Probulskim. Sami główni bohaterowie ruszyli na sam szczyt przy silnym wietrze i straszliwym mrozie (temperatura spadła do -38 stopni!). Samo zejście trwało około 22 godzin, lecz dzięki pomocy kolegów himalaiści bezpiecznie doszło do bazy głównej, gdzie właściwie się nim zaopiekowano. Nie obyło się bez uszczerbków na zdrowiu u Ryszarda Gajewskiego, który doznał poważnego odmrożenia palców, co później skutkowało ich skróceniem.

Pojawiły się głosy, że wyczyn Berbeki i Gajewskiego przerósł nawet zimowe wejście na Mount Everest w wykonaniu pary Cichy-Wielicki. To z kolei za sprawą wspinaczki bez użycia tlenu oraz pomocy Szerpów. Nie ma wątpliwości, że dokonanie zakopiańczyków wyniosło polski himalaizm na jeszcze wyższy poziom i w jeszcze większym stopniu zwróciło oczy górskiego świata na naszych niesamowitych wspinaczy.