Ewelina Matyja

Czas przejścia: 9 h 30 min
Poziom trudności: trudno

 

Wycieczka na najwyższy w całości położony w Polsce szczyt to ciekawe i urozmaicone wyzwanie. Osiągnięcie wierzchołka od strony Doliny Pięciu Stawów jest stosunkowo proste – komplikacje zaczynają się w Żlebie Kulczyńskiego, który jest stromy, a przebiegająca przez niego ścieżka dosyć mocno eksponowana. Polecamy tylko przy dobrej pogodzie.

PALENICA BIAŁCZAŃSKA
Wysokość: 980 m

Aby rozpocząć wycieczkę na polanie Palenica Białczańska, należy wsiąść pod zakopiańskim dworcem do busa z tabliczką „Morskie Oko”. „Busiarze” używają tego terminu dla ułatwienia rozeznania mało doświadczonym turystom, którzy chcieliby udać się właśnie asfaltem nad Morskiego Oko. Płacąc 10 zł za trwającą 30-35 minut podróż, docieramy do Palenicy właśnie, skąd po wykupieniu biletu wstępu do parku narodowego możemy udać się nad Morskie Oko. Planując podróż należy pamiętać o powrocie. Busy wracające do Zakopanego kursują mniej więcej do godziny 21:00 w wakacyjne weekendy, a w zimie i w tygodniu znacznie krócej (18:00-19:00). Potem może być problem ze znalezieniem transportu, a odległość do centrum Zakopanego jest znaczna. Palenica znajduje się nieopodal dawnego przejścia granicznego na Łysej Polanie i jest też punktem startowym dla wycieczek do Doliny Pięciu Stawów. Zmotoryzowani mogą dojechać tu od strony Zakopanego lub Bukowiny Tatrzańskiej. Pozostawienie samochodu na parkingu kosztuje zazwyczaj 30 złotych za cały dzień.

Dalsza podróż --> do Wodogrzmotów Mickiewicza (50 min)

Pierwszy odcinek pokonujemy po asfalcie – do wejścia na zielony szlak prowadzący do Doliny Roztoki mamy 50 min. Na tym odcinku odsłaniają się nam już widoki na Dolinę Białej Wody i panorama na tatrzańskie szczyty, między innymi Gerlach. Po około 40 minutach drogi w prawo do góry biegnie szlak na Rówień Waksmundzką (czerwony) lub Rusinową Polanę (czerwony i czarny). Następnie mijamy budynek TPN, tzw. Dróżnikówkę i dochodzimy do Wodogrzmotów Mickiewicza. 

WODOGRZMOTY MICKIEWICZA
Wysokość: 1099 m

Wodogrzmoty Mickiewicza to zespół trzech większych i kilku mniejszych wodospadów stworzonych przez potok Roztoka, będący dopływem rzeki Białki. Na początku XX wieku nad kaskadami zbudowano charakterystyczny, „zakręcający” mostek, z którego turyści mogą podziwiać Pośredni Wodogrzmot oraz nasłuchiwać dźwięków wydawanych przez pozostałe. To właśnie od charakterystycznych grzmotów pochodzi pierwsza część nazwy tego miejsca. Druga nawiązuje oczywiście do naszego słynnego wieszcza, który jednak nigdy nie przebywał w tym miejscu. Nazwę nadano w 1891 roku na pamiątkę sprowadzenia prochów Mickiewicza na Wawel. Przy Wodogrzmotach można usiąść, odpocząć i posilić się przy jednym z drewnianych stolików. Są także toi-toie. W prawo (patrząc od strony Palenicy) odchodzi pod górę szlak do Doliny Pięciu Stawów, z drugiej strony droga do schroniska w Dolinie Roztoki. Asfalt prowadzi do Morskiego Oka.

Dalsza podróż --> nad Wielką Siklawę (2 h)

Zielonym szlakiem idziemy najpierw ostro pod górę przez las. Przekraczamy potok Roztoka, a po około 30 minutach dochodzimy do szałasu na Polanie Nowa Roztoka, skąd po prawiej stronie widać grań Wołoszyna. Podążając szlakiem dochodzimy do rozwidlenia, gdzie po prawej stronie mijamy dolną stację wyciągu towarowego, którym dostarczane jest zaopatrzenie do schroniska w Dolinie Pięciu Stawów. Czarny szlak prowadzi w lewo pod Niżną Kopę - można nim dość bezpośrednio do schroniska nad Przednim Stawem. Jest to zalecany wariant zimowy, kiedy występuje oblodzenie na podejściu koło Siklawy. Na wprost wiedzie natomiast szlak zielony, który prowadzi do Wielkiej Siklawy.

WIELKA SIKLAWA
Wysokość: 1515 m

Wielka Siklawa to miejsce wyjątkowe. Ma wysokość około 65 m i opada dwiema, a czasem trzema strugami po ścianie stawiarskiej oddzielającej Dolinę Pięciu Stawów od Doliny Roztoki. Rozpryski rozbijającej się o skały wody da się odczuć nawet stojąc w dużej odległości. Czasem pośród rozproszonych kropli powstaje tęcza, co dodatkowo dodaje uroku temu miejscu. Mimo iż wielu turystów się na to decyduje, podchodzenie pod sam wodospad jest ze względu na śliską od wody skałę bardzo niebezpieczne – raczej powinno się obserwować Siklawę z pewnej odległości. Wbrew obiegowej opinii nie jest to najwyższy wodospad w Tatrach – dużo wyższa jest np. Ciężka Siklawa na Słowacji. Niewątpliwie jednak przez Siklawę przepływa znacznie więcej wody – najpotężniejsze strugi spotykamy wiosną, w czasie roztopów. Wielka Siklawa jest zdecydowanie najwyższym wodospadem w naszym kraju.

Dalsza podróż --> nad Wielki Staw Polski (15 min)

Krótkim, stromym podejściem docieramy na próg Doliny Pięciu Stawów, na wprost Wielkiego Stawu. Nad nami po prawej odsłania się widok w głąb Buczynowej Dolinki, grań Buczynowych Turni i Wołoszyna.

WIELKI STAW POLSKI
Wysokość: 1665 m

Wielki Staw Polski to najgłębsze jezioro w Tatrach. Jego dno znajduje się na głębokości prawie 80 m (trzeci wynik w Polsce). Trwa spór pomiędzy znawcami o to, które z jezior jest większe – Morskie Oko czy Wielki Staw właśnie. Oficjalne dane mówią, iż to pierwsze, ale nie można pominąć faktu, że dane pochodzą jeszcze z okresu międzywojnia i mogą być błędne lub po prostu nieaktualne. Tak czy inaczej, Wielki Staw ma powierzchnię około 34 hektarów. Jest on zdecydowanie najokazalszym zbiornikiem w Dolinie Pięciu Stawów oraz pierwszym, który ukazuje się oczom turystów idących od strony Siklawy. Co ciekawe, przy jego brzegu znajduje się najstarszy tatrzański szałas (prawdopodobnie z XVII wieku). Znad Wielkiego Stawu jest bardzo blisko do schroniska. Można stąd udać się także w dalszą podróż w stronę Orlej Perci lub Szpiglasowej Przęłęczy.

Dalsza podróż --> Na Kozi Wierch (2 h)

Czarnym szlakiem rozpoczynamy długie, monotonne podejście kamiennym chodnikiem, początkowo przez trawiaste zbocze. Następnie szlak wiedzie zakosami przez skalisty teren, po czym prowadzi trawersem w poprzek Szerokiego Żlebu. Dochodzimy do czerwonego szlaku, czyli Orlej Perci, i skręcamy w lewo. Pokonujemy wielkie głazowiska, wśród których trzeba uważnie obserwować znaki, gdyż łatwo tu zgubić drogę. Przed samym wierzchołkiem musimy obejść wybrzuszoną skałę.

KOZI WIERCH
Wysokość: 2291 m

Kozi Wierch to miejsce legendarne. Położony na Orlej Perci szczyt to najwyższa góra w całości znajdująca się w granicach naszego kraju. Oddziela ona otoczenie Doliny Pięciu Stawów od Doliny Gąsienicowej w okolicach Pustej i Koziej Dolinki. Kozi Wierch od Zamarłej Turni od strony zachodniej oddziela słynna Kozia Przełęcz, a od wschodu – od Czarnych Ścian – Przełączka nad Dolinką Buczynową. Szczyt swoją nazwę zawdzięcza kozicom, które można tu spotkać stosunkowo często, zwłaszcza na stokach opadających w stronę Doliny Pięciu Stawów. Widok ze szczytu jest wyjątkowo piękny. Istnieje przypuszczenie, że znany był od dawna podhalańskim pasterzom, którzy wchodzili tu ze swoimi podopiecznymi – głównie najłatwiejszym z istniejących podejść. Mowa o terenie, w którym dziś prowadzi czarny szlak znad Wielkiego Stawu. Podejście to jest stosunkowo proste i – przy dobrej pogodzie – można polecić je nawet początkującym. Jeśli jednak nie mamy dużego doświadczenia górskiego lub obawiamy się ekspozycji, należy zawrócić tą samą drogą. Orla Perć, którą z Koziego Wierchu możemy udać się jedynie w stronę Granatów, to szlak bardzo trudny i należy się solidnie zastanowić nad dalszą podróżą, zwłaszcza, że niektóre wytrasowane dalej zejścia z Orlej Perci, jak np. szlak prowadzący przez Żleb Kulczyńskiego, również nie należą do najłatwiejszych. Na Kozi Wierch można wejść także od strony Zawratu i Koziej Przełęczy – jednakże od 2007 roku jest to odcinek jednokierunkowy i w dodatku uważany za jeden z najtrudniejszych technicznie i najbardziej eksponowanych w polskich Tatrach. Na ścianach Koziego Wierchu – po obydwu stronach – często spotkać można taterników. Wspinanie się w tym rejonie, pod warunkiem wypełnienia wszelkich procedur i posiadania odpowiedniego sprzętu, jest całkowicie legalne.

Dalsza podróż --> do Żlebu Kulczyńskiego (45 min)

Za czerwonymi znakami schodzimy ze szczytu do Żlebu Kulczyńskiego.

ŻLEB KULCZYŃSKIEGO
Wysokość: 1950 m

Żleb Kulczyńskiego to jedno z najciekawszych, ale i najtrudniejszych do przejścia miejsc w okolicy Orlej Perci. Opada on z Przełączki nad Dolinką Buczynową w stronę Koziej Dolinki. Nazwa upamiętnia Władysława Kulczyńskiego – wybitnego przyrodnika i taternika, który w 1893 roku wraz z przewodnikiem jako pierwszy przeszedł przez to miejsce. Żleb u wylotu kończy się bardzo stromym progiem. Ze względu na dużą ekspozycję, spadające kamienie i niebezpieczne oblodzenia, przejście to warto polecić jedynie doświadczonym turystom. Do żlebu dostać się można z okolic Zmarzłego Stawu Gąsienicowego. Na Przełączce nad Dolinką Buczynową czarny szlak, prowadzący przez Żleb Kulczyńskiego krzyżuje się z Orlą Percią. Można nią udać się na Kozi Wierch lub w stronę Granatów.

Dalsza podróż --> Nad Zmarzły Staw Gąsienicowy (1 h)

Początkowo prowadzą nas czarne znaki. Na szlaku liczne utrudnienia w postaci dużych głazów i kamieni. Trasa ubezpieczona jest klamrami i łańcuchami, miejscami jest bardzo wąsko i należy uważać na spadające kamienie. W Koziej Dolince zmieniamy kolor szlaku na zielony, a następnie na żółty, który prowadzi nad Zmarzły Staw.

ZMARZŁY STAW GĄSIENICOWY
Wysokość: 1788 m

Zmarzły Staw Gąsienicowy to niewielkich rozmiarów jeziorko, znajdujące się u wylotu Koziej Dolinki, na trasie podejścia na Zawrat i Kozią Przełęcz (rozstaj szlaków przy stawie). Głęboki zaledwie na 3,7 m staw nazwano „Zmarzłym”, ponieważ już we wrześniu lub w październiku zaczyna on zamarzać, przy największych mrozach zamieniając się w lód aż po samo dno. Topnieje on dopiero w czerwcu bądź lipcu, stąd też przez większość roku staw jest całkowicie zamarznięty. W pobliżu tafli jeziorka można odnaleźć kilka koleb, które śmiało mogą posłużyć jako schronienie na wypadek nagłego załamania się pogody.

Dalsza podróż --> nad Czarny Staw Gąsienicowy (35 min)

Niebieskie znaki prowadzą zakosami stromo w dół. Przekraczamy potok spływający do Czarnego Stawu. Ze szlaku można podziwiać Kościelec.

CZARNY STAW GĄSIENICOWY
Wysokość: 1624 m

Czarny Staw Gąsienicowy to jedno z największych i najpiękniejszych jezior tatrzańskich. Jest on największym tego typu zbiornikiem w Dolinie Gąsienicowej, w której przecież znajduje się aż 21 akwenów. Czarny Staw ma głębokość dochodzącą do 51 m. Swoją nazwę bierze od koloru wody, która ocieniona przez groźne ściany Kościelca, wydaje się czarna. Jezioro, począwszy od 1881 roku, było sztucznie zarybiane pstrągami. Na początku XX wieku na niewielkiej wyspie znajdującej się na stawie planowano postawić mauzoleum Juliusz Słowackiego, do czego jednak wskutek protestów obrońców przyrody nigdy nie doszło. Do 1920 roku istniał tu także niewielki bufet turystyczny. Dziś miejsce to gromadzi bardzo różnych turystów. Od tych, dla których sam staw jest punktem docelowym, po takich, którzy zamierzają porwać się na trudniejsze trasy. Znad Czarnego Stawu rozchodzą się bowiem szlaki w stronę Kościelca, Zawratu, Granatów i Koziej Przełęczy. Prawie wszystkie z nich, ze względu na strome i eksponowane odcinki, warte polecenia są tylko doświadczonym turystom.

Dalsza podróż --> Schronisko Murowaniec na Hali Gąsienicowej (25 min)

Czeka nas łatwy marsz po kamiennych płytach, prowadzi nas szlak niebieski.

SCHRONISKO MUROWANIEC NA HALI GĄSIENICOWEJ

Wysokość:1500 m

Schronisko PTTK Murowaniec na Hali Gąsienicowej jest położone w Dolinie Suchej Wody Gąsienicowej. Rejon ten słynie z piękna wysokogórskich szlaków, jest nazywany kolebką taternictwa polskiego. W pobliżu schroniska znajdują się stacje badawcze PAN i IMGW oraz strażnica Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Turystyka w obszarze Doliny Gąsienicowej zaczęła być uprawiana w połowie XIX w. W tym okresie altana, przebudowana później na małe schronisko im. Józefa Sieczki, gościła m.in. Skłodowską-Curie, Sienkiewicza, Paderewskiego, Żeromskiego, Orkana, Kasprowicza, a nawet Bolesława Prusa cierpiącego na lęk przestrzeni. Budowa schroniska Murowaniec z inicjatywy warszawskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego trwała od 1921 do 1925 r. Wielki wkład wniosły: 5 Pułk Saperów oraz 1 Pułk Saperów Kolejowych – stacjonujące w Krakowie. Uroczystego otwarcia dokonał sam prezydent RP Stanisław Wojciechowski. Wydarzenie to miało miejsce 12 lipca 1925 r. U wejścia schroniska od 1929 r. wisi tablica poświęcona pamięci Adama Asnyka.

W 1963 r. schronisko częściowo spłonęło, po czym zostało poddane odbudowie, niestety niekompletnej. Co ciekawe, w balustradzie klatki schodowej umieszczono znaki swastyki. Symbol ten przyjęto z filozofii hinduskiej, nazywano go „krzyżem niespodzianym”. Odczytywano go często jako życzenie powodzenia w wędrówkach górskich. Używał go m.in. Mieczysław Karłowicz.

Do schroniska prowadzi m.in. niebieski szlak z Kuźnic, przez Boczań oraz żółty, przez Dolinę Jaworzynki. Murowaniec jest doskonałą bazą wypadową na szlaki wysokogórskie, m.in. na Kasprowy Wierch, Świnicę, Kościelec czy na Orlą Perć. Idąc w kierunku Czarnego Stawu Gąsienicowego zaobserwować można głaz, z umiejscowioną na nim tablicą pamiątkową, poświęconą Mieczysławowi Karłowiczowi. To w tym miejscu w 1909 r. zmarł tragicznie, zasypany lawiną.

Dalsza podróż --> na Przełęcz między Kopami (25 min0

Trasa oznaczona na niebiesko początkowo mocno wznosi się, a potem przebiega przez stosunkowo płaskie tereny Królowej Równi.

PRZEŁĘCZ MIĘDZY KOPAMI
Wysokość: 1499 m

Przełęcz między Kopami to bardzo charakterystyczny punkt na trasie do schroniska „Murowaniec” na Hali Gąsienicowej. W miejscu, w którym łączą się obydwa szlaki z Kuźnic, turyści zazwyczaj urządzają sobie postój. Toteż z myślą o nich ustawiono tu kilka drewnianych ławek, na których można usiąść, posilić się i odpocząć. Przełęcz – nazywana także Karczmiskiem – rozdziela Małą i Wielką Kopę Królową. Roztacza się z niej niezwykle ciekawy widok w stronę Zakopanego, Giewontu i Czerwonych Wierchów.

Dalsza podróż --> do Kuźnic (1 h 15 min): dwa warianty, szlakiem niebieskim przez Skupniów Upłaz lub żółtym przez Dolinę Jaworzynki

Wariant 1: szlakiem niebieskim przez Skupniów Upłaz

Szlak wiedzie widowiskową drogą ponad Doliną Jaworzynki zaprowadzając nas na charakterystyczny upłaz.

SKUPNIÓW UPŁAZ
Wysokość: ok. 1475 m

Skupniów Upłaz to długi, kilometrowy grzbiet położony pomiędzy Doliną Jaworzynki a Doliną Olczyską. Jego nazwa pochodzi od góralskiego nazwiska Skupień. Grzbiet nie jest pokryty drzewami, dlatego też podziwiać można stąd rozległą panoramę.

Dalsza podróż --> Boczań

Wchodzimy do lasu, szlak prowadzi łagodnie w dół. Ścieżka miejscami wypłaszcza się, choć generalnie prowadzi nas dosyć miarowo na zarośnięty wierzchołek Boczania.

BOCZAŃ
Wysokość: 1224 m

Boczań to lesisty szczyt w reglowej części Tatr Zachodnich, oddzielający Dolinę Jaworzynki od Doliny Olczyskiej. Stanowi on zachodnie odgałęzienie północno-wschodniej grani Kasprowego Wierchu. Dawnej zbocza opadające do Jaworzynki zostały wykarczowane na potrzeby kuźnickiej huty. Potem zalesiono je modrzewiami.

Dalsza podróż --> Kuźnice (20 min)

Ostatni fragment podróży pokonujemy leśną ścieżką. W pewnym momencie dołącza do nas szlak z Nosala. Końcówka to bardzo nieprzyjemne kocie łby, które zwłaszcza po tak intensywnym dniu potrafią skutecznie uprzykrzyć życie.

Wariant 2: szlakiem żółtym przez Dolinę Jaworzynki

Ścieżka znacząco różni się od tego, co oferuje nam przejście przez Skupniów Upłaz z charakterystycznym w miarę jednolitym nachyleniem. Tutaj najpierw mocno obniżamy się po zabezpieczonych drewnianymi belkami stopniach, a następnie długo kluczymy płaskim dnem Doliny Jaworzynki.

POLANA JAWORZYNKA
Wysokość: ok. 1070 - 1120 m

Polana Jaworzynka jest centralnym punktem doliny o tej samej nazwie. Ma długość prawie kilometra i bogatą przeszłość. Dawniej na tych terenach istniała hala pasterska, na której prowadzono bardzo intensywny wypas. Doprowadził on do zniszczenia całych połaci lasu na sąsiednich: Boczaniu i Skupniowym Upłazie. Po wykupieniu w 1962 r. hali i zaprzestaniu pasterstwa zdewastowany teren sztucznie zalesiono. Dziś jednak problemem jest odwrotny proces – zarosła już prawie połowa polany. Aby temu zapobiec TPN kosi Jaworzynkę i usuwa z niej pojawiające się drzewka.

Dalsza podróż --> Kuźnice (10 min)

Ostatnia część szlaku to już formalność. Po minięciu polany w ciągu 10 minut docieramy do zabudowań Kuźnic.